sobota, 21 stycznia 2017

O śniegu, zimie i nie tylko.


Jeszcze spora warstwa śniegu zalega w Marradi i okolicach, zwłaszcza w miejscach wyżej położonych. Przełęcze i szczyty białe jak na prawdziwy styczeń przystało. Dopiero zjeżdżając w dół, na równinę biel powoli, powoli zanika. Na wysokości Brisighelli krajobraz już całkiem do rzeczy, pozwalający o zimie zapomnieć. 

Po kilku dniach szaleństwa na śniegu, teraz nawet dzieci już o wiośnie mamroczą.
- Mamusiu... wystarczy - powiedział Tomek patrząc na śnieg wymieszany z burą ziemią, częściowo zlodowaciały, nie przypominający już kompletnie białego puchu sprzed sześciu dni. - Już się nacieszyłem zimą, teraz to i ja chcę wiosnę…

Na szczęście mrożące krew w żyłach temperatury, już nie występują, nawet noce mijają bez mrozów i upiornego zimna i być może niedługo pierwszy przedsmak wiosny dane nam będzie poczuć. Jeśli to prawda, co mówią długoterminowe prognozy, to przyszły tydzień powinien być bardzo łaskawy i w końcu na termometrach zobaczymy ponad dziesięć stopni. Wygląda na to, że kosy w tym roku, już nie będą musiały chować się w kominach… Oby!

Mam nadzieję, że w weekend pogoda ładnie się spisze, bo plan mamy piękny i miło byłoby gdyby nas słońce swą obecnością zaszczyciło!

***
W piątkowy wieczór kładziemy się razem i oglądamy przed snem trochę głupot. To takie nasze piątkowe zwyczaje. Nie mamy akurat na tapecie żadnego filmu, więc przeglądamy krótkie filmiki, żeby się pośmiać i mózg rozluźnić po intensywnym tygodniu. Kiedy na ekranie pojawia się pewna kobieta, mimowolnie wymyka mi się niepochlebny komentarz:
- Ona ma tylko siedem lat więcej, o rany... czy ja też tak staro wyglądam??
- Nie martw się mamusiu - pociesza Mikołaj - ładnie wyglądasz, ty się jeszcze bardzo dobrze PRZYTRZYMUJESZ…

Przyznam szczerze, że mi ulżyło mi! Najważniejsze to się dobrze przytrzymywać! Dobrego weekendu!!

I jeszcze najnowsze wiadomości, ponieważ pytacie mnie o sytuację w środkowych Włoszech: 
W Rigopiano uratowano już 10 osób, w tym czworo dzieci. Tu chyba można mówić o cudzie.

URATOWANY to po wlosku SALVATO (wym. salwato)

1 komentarz:

  1. Haha, jakie to dzieciaki potrafią być pocieszne:)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj