niedziela, 29 stycznia 2017

Kosy nie muszą się chować.


Dni Kosa w tym roku chyba będą łaskawe. I giorni della merla, czyli końcówka stycznia - jak mówi legenda - uważane są za najzimniejsze w roku. Na szczęście 2017 w tę tradycję raczej się nie wpisze, a już na pewno nie w Marradi. Styczeń cały był zimny, więc być może sam się już tym zimnem zmęczył i zawstydził. Szczęśliwe kosy nigdzie nie muszą się chować… 
Dmuchnęło powietrze z południa. Słońce przygrzewa. Oby mrozy i śniegi nie wróciły! 


Ja natomiast odzyskuję siły i mam się już całkiem dobrze. Oczywiście potrzeba jeszcze czasu, żeby odzyskać formę, bo słabeusz jestem straszny, ale idzie zdecydowanie ku dobremu. Przez ostatnie dni mój świat to były cztery ściany sypialni, oglądane z pozycji horyzontalnej. Widziałam jaskrawe słońce wdzierające się przez niedomknięte okiennice i nie mogłam się doczekać, by znów wyjść i usiąść przed domem, poobserwować co się dzieje przed barem i odetchnąć świeżym biforkowym powietrzem. 
Początkowo sobota nie obiecywała wiele, jednak już przed obiadem zagościło słońce … Tego potrzebowałam! Kapota na grzbiet, kocyk, czapa i … jak w sanatorium. Choć oczywiście mój strój to strój rekonwalescentki - mocno przesadzony jak na taką aurę.
- Kosy w tym roku bezpieczne. Tradycji nie stało się za dość.
- Powietrze z południa.
- Jeszcze tylko ten miesiąc, a potem zacznę konstruować moje ławki z palet i stoliczek i znów po sadzonki pojedziemy i kwiaty wyciągnę z cantiny… Uwielbiam ten czas! I glicine zakwitnie i tulipany, fiołki, prymulki i kwiaty san Giuseppe, żonkile, stokrotki i magnolie… 
Tak naprawdę niektóre z nich to może już za chwilę…
Zadzieram głowę. Pod dachem jeszcze cisza. Tęsknię za moimi jaskółkami…

ODZYSKAĆ to po włosku RECUPERARE (wym. rekuperare)

3 komentarze:

  1. A ja juz nie moge się doczekac na pierwsze bratki do wysadzenia na balkonie !
    Piekne zdjęcie , buzia zdrowa ,dobrzy , przyjazni ludzie / Mario !/, sloneczko świeci ...tylko sie cieszyć!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też chora czekam z utęsknieniem na wiosnę, kwiaty, słońce, zieleń, wycieczki, spacery, pozdrawiam,Lena

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też swoje w tym roku przeszłam! Byliśmy przez miesiąc złożeni choroba i uziemieni w Polsce. Nie mogliśmy wrócić do Belgii, tacy byliśmy słabi! życzę zdrówka i pięknej wiosny!

    OdpowiedzUsuń

Drukuj