niedziela, 8 stycznia 2017

Dwa powody, by odwiedzić Predappio


Do Predappio pojechaliśmy przede wszystkim po to, by na własne oczy zobaczyć grób Mussoliniego. Słynny Duce tu się urodził i tu w 1956 roku, po jedenastu latach od egzekucji został pochowany. Zaznaczę też na wstępie, że powodowała nami zwykła ciekawość a nie względy ideologiczne. Choć nazwisko nasuwa najgorsze skojarzenia, to jednak niezaprzeczalnie jest jednym z najważniejszych w historii Włoch minionego wieku. Ta wycieczka zmusiła mnie też do tego, by zagłębić się w nią odrobinę bardziej, a nie opierać się na opiniach innych, faktach zasłyszanych to tu to tam. 


Benito został pochowany w krypcie na cmentarzu w Predappio, administracyjnie znajdującym się już poza granicą miasteczka (gdybyście się kiedyś wybierali). Sam cmentarz z pewnością zasługuje na uwagę. Zaglądam na włoskie cmentarze przy każdej okazji i muszę przyznać, że ten jest jednym z ładniejszych jakie w życiu widziałam.  Krypta Mussoliniego znajduje się na wprost bramy wejściowej, prowadzi do niej główna aleja. 


To przedziwne miejsce... Czy się tego chce czy nie wywołuje w człowieku skrajne emocje. Widziałam zwykłych turystów zaciekawionych tak jak my, ale też i człowieka, który przed grobem przejęty oddawał hołd… 



Nie będę udawać historyka i przepisywać tu życiorysu Mussoliniego, brak mi kompetencji. Komu historia bliższa, ten zna jego dzieje, a kogo artykuł natchnie do zgłębienia tematu, temu na pewno wiarygodnych materiałów nie zabraknie. Ja sama dopiero tu zaczynam zaprzyjaźniać się ze znienawidzoną kiedyś historią. Szkoła zraziła mnie do niej skutecznie na długie lata i dopiero moje włoskie wojażowanie obudziło apetyt na jej poznawanie.


Wiele o Mussolinim można złego powiedzieć, ale też trzeba być sprawiedliwym i przyznać, że przynajmniej w jednej kwestii należy mu się pozytywne słowo. Kto dużo po Włoszech podróżuje, na pewno nie raz natknął się na tablice informujące o tym, że renowacja, rekonstrukcja danego zabytku odbyła się na życzenie Mussoliniego. Dzięki temu wiele z tych zabytków ocalało, przetrwało w dobrej kondycji, sama niejednokrotnie zwróciłam na to uwagę. Takie tablice widziałam w wielu starych kościołach, przy tunelu Gola del Furlo w Marche, duża część Romanii pokryta wcześniej bagniskami została osuszona i usystematyzowana dzięki siatce kanałów. Dziś to dobre tereny rolnicze, ale znikąd się to przecież nie wzięło. 


Tak czy inaczej daleko szukać nie trzeba. Jednym z zabytków odrestaurowanych "przez Mussoliniego" jest stojąca w granicy cmentarza tysiącletnia Pieve. Zachwycająca, jasna, przywodząca na myśl kościoły południa. Kamień zdrowy, mury, które każą wątpić w tak poważny wiek budowli…. 


Pieve di San Cassiano in Pennino to jeden z ważniejszych i ciekawszych kościołów tej części Romanii. Pierwsze wzmianki na piśmie pochodzą z 1001 roku, ale różne podania i legendy mówią o kompleksie religijnym już w V - VI wieku. Według niektórych to Galla Placida, córka rzymskiego imperatora była jego inicjatorką. Inna teoria mówi o tym, że pieve została zbudowana przez pierwszych katolików na resztkach świątyni pogańskiej. W owych czasach tędy przebiegał główny szlak prowadzący przez Apeniny do krainy Etrusków. 
Najstarszą częścią kościoła jest krypta, przypuszcza się, że pochodzi ona z epoki Bizancjum.


Pieve w wielu dokumentach określana była mianem bazyliki, co może świadczyć o jej szczególnej ważności w dawnych czasach. W XVII wieku ucierpiała poważnie prawdopodobnie w trzęsieniu ziemi, jednakże zaraz potem została odbudowana. Również kolejne wieki nie były dla niej łaskawe. Po każdym ze zniszczeń natychmiast poddawano ją odnowie. Niestety nie dbano przy tym o zachowanie oryginalnego kształtu i stylu. Dopiero w 1930 roku na prośbę Benito przystąpiono do prac, które ostatecznie zakończyły się w 1934 roku i przywróciły świątyni oryginalną formę. 
W Pieve di San Cassiano in Pennino został ochrzczony Mussolini. 

 

WÓDZ to po włosku DUCE (wym. ducze)

4 komentarze:

  1. Czytając dzisiejszą opowieść pomyślalam z wielka wdziecznością o ilu ciekawych rzeczach sie dowiedzialam , ile zobaczyłam dzieki Pani blogowi. Byłam w bardzo wielu miejscach na swiecie ale tu , u Pani jest wyjątkowo . Ciepło i przyjaznie a przy tym pouczająco. Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło:) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Czy brak praktycznie jakichkolwiek turystów jest spowodowany porą, w jakiej odwiedziliście Predappio, czy jest tam tak zawsze? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem było podobnie, a nawet jeszcze bardziej nieturystycznie.

      Usuń

Drukuj