niedziela, 4 grudnia 2016

Życie jak pudełko czekoladek



- Życie jest jak pudełko czekoladek - stwierdziłam filozoficznie przegryzając cream caramel. 
- Wiem wiem!!! - powiedział Tomek wyciągając forest fruit. - To z Foresta Gumpa!
- Obejrzymy dziś wieczorem?
- Nie, nie! Teraz czas na Love Actually
- Masz rację.
- Mogę jeszcze jedną? - Mikołaj przechylił główkę przymilnie i popatrzył na mnie najsłodszym ze swoich spojrzeń.
- Możesz.
Tak jak Tomek zasugerował w piątkowy wieczór zaczęliśmy nasz tradycyjny świąteczny maraton filmowy. Love Actually ...


Swoją drogą mama Foresta miała rację. Życie rzeczywiście jest jak pudełko czekoladek…
Nigdy bym nie pomyślała, że pierwszy marradyjski bar w jakim zagościłam prawie dziesięć lat temu, bar w którym zjadłam swoje pierwsze prawdziwe włoskie lody, w przyszłości w swoich wnętrzach powiesi moje zdjęcia…
Niby bar to nie prawdziwa wystawa, ale cieszę się tak czy inaczej, bo poza internetem nie miałam nigdy okazji zaprezentować moich zdjęć.
Uwijałam się jak wariat i szczerze mówiąc przekonana byłam, że potrzebny będzie cud, by zdjęcia zdążyły zawisnąć przed pierwszym mercatino. Jakoś się w końcu udało, cud czy nie cud, bardziej chyba moje zacięcie. Zdjęcia wiszą w barze, a ja dziś spokojnie mogę fotografować dalej. Dużo będzie się działo! Dzień wypełniony po brzegi, światła, muzyka grzane wino, strażacy, a wieczorem pizza w przesympatycznym gronie!



Za czekoladki serdecznie dziękujemy Joli i Małgosi. Deklarowałam, że poczekają do świąt, ale jak widzicie, pokusa była silniejsza:)

Dziś jeszcze powiem Wam po cichu, że już wkrótce ode mnie i od pozostałych włoskich bloggerek - mały świąteczna niespodzianka. Bądźcie czujni! Dobrego dnia!

WYSTAWA to po włosku MOSTRA (wym. mostra)

1 komentarz:

  1. Kasiu, a ze styropiankow , ktore zabezpieczaja antyramy ,tez mozna zrobic swietne dekoracje swiateczne.....

    OdpowiedzUsuń

Drukuj