wtorek, 22 listopada 2016

Nowe dziecko



"Między Faenzą a Riolo, a potem między Riolo a Faenzą i jeszcze dalej i dalej cuda same się działy…"
W poniedziałkowe południe zaczęłam pisać o moich wrażeniach sobotnich, o niebie i chmurach, o mgle czołgającej się po polu, o świetle listopadowym i o bocianach na łące. Tak, tak, o bocianach! Chciałam lojalnie donieść, na wypadek gdyby ktoś ich szukał, że wszystkie zatrzymały się w Romanii pod Faenzą. Pochłonęło mnie całkowicie pisanie o tych moich cudach maleńkich, aż tu nagle z porywu twórczej weny wyrwał mnie dźwięk dzwonka. Przy furtce objawił się kurier ...










Pokwitowałam przesyłkę i zaraz zaczęłam zrywać taśmy, zabezpieczenia, walczyć z kartonem i folią, aż w końcu nogi się pode mną ugięły, a ręce zaczęły dygotać. I dygotały tak do wieczora …  Już się na żadnych chmurkach, mgłach i bocianach skupić nie mogłam. Nowe dziecko w rodzinie! Następca staruszka Nikona, o jakim nawet nie śniłam przywędrował z daleka i to jeszcze tak pięknie na tę okoliczność zestrojony w osobisty i niepowtarzalny pasek, bym mogła z dumą nowe dziecko nosić na szyi! Nie mogę się doczekać, aby czmychnąć dziś w teren na krótkie testowanie. 
I na koniec słowa od których powinnam zacząć - http://piotrczaja.com BARDZO CI DZIĘKUJĘ!!! Za wszystko!!  Choć wiem, że dziękuję to za mało… 
Ręce dalej mi drżą, kiedy biorę go do ręki... 


DRŻEĆ - to znaczy TREMARE (wym. tremare)

12 komentarzy:

  1. Cudowny prezent Pani Kasiu, sama się wzruszyłam czytając o tym :). Oby ten piękny aparat służył jak najdłużej aby mogła Pani nadal raczyć nas tak pięknymi zdjęciami swojej urokliwej okolicy :).
    Pozdrawiam, Karolina

    OdpowiedzUsuń
  2. Super Kasiu! Domyślam się od kogo tak piękny prezent. Pasek przecudny
    muzien

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za zgodą zdradzam więc kim jest dobra dusza:) Tylko fotograf zrozumie co to znaczy zostać bez aparatu:))

      Usuń
  3. Coś pięknego, aż mi serce zadygotało, taki wspaniały prezent, a ten pasek!!! Majstersztyk.
    Brawo Piotr, Brawo Ty Kasiu,
    Boćki robią wrażenie, szczególnie ich ilość
    Pozdrawiam Ela

    OdpowiedzUsuń
  4. Piotr Czaja - pozamiatales. Gratuluje Kasiu i sie ciesze. Kasia praska

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczny wpis, zatopiłam się w opowiastkę o bocianach i bach :) Pozdrawiam ciepło ze fantastycznie słonecznego Krakowa Pani Kasiu. Uwielbiam Panią nie tylko za wpisy o Italii ale chyba jednak przede wszystkim za wpisy o dzieciakach. Wierna Fanka z Krakowa (mama dwóch urwisów 4 i 6 lat)

    OdpowiedzUsuń
  6. Az mi sie łzy zakrecily. Wspanialy prezent! Wspanialy darczyńca. A pasek..... brak słów. Piękna robota. Jaki świat potrafi być piękny dzięki takim wspaniałym ludziom. Dziekujemy Panu Piotrowi Wielkiemu Wrażliwemu. Pani Kasiu ciesze się Pani szczęściem. Czekamy na kolejne zdjecia. Serdecznie pozdrawiam
    Asia z Łochowa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam:) Bardzo się z Panią cieszę z tego prezentu! Jak ja to rozumiem....:-D Brawo dla darczyńcy również. A swoją drogą jak cieszy rozpakowywanie paczek... nie tylko niespodzianek:) Zdjęć nie chwalę, bo po co? Przecież wiadomo, że są fajne i stanowią serce tego bloga. Pozdrawiam, Sąsiadka z Pragi

    OdpowiedzUsuń
  8. Co za Braciszek , co za Rodzina !
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo Wam dziękuję za miłe słowa i witam serdecznie nowych Czytelników:)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj