poniedziałek, 14 listopada 2016

Medyceusze


Przede wszystkim muszę podziękować Nicko za to, że powiedział mi o filmie "I Medici". Z racji tego, że pałam od dawna wielką niechęcią do telewizji, nie miałam nawet pojęcia co włoskie kanały pokazują. Teraz wiem, wyszukałam na stronie RAI zaległe "puntaty" i już tydzień temu zaczęłam z chłopcami oglądać serialową historię najsłynniejszego toskańskiego rodu. Zbiegło się to z lekturą biografii Michelangelo, a zatem dawka Toskanii sprzed wieków, a głównie Florencji była naprawdę uderzeniowa. Obudziło to we mnie potrzebę zgłębienia tematu, bo wiadomo, że powieść czy serial, to nie do końca wiarygodne źródła, choć oczywiście niezmiernie pasjonujące. 

Film jak łatwo zgadnąć jest bardziej konfabulacją niż wiernym odzwierciedleniem dziejów Medyceuszy, jednak nawet jeśli to tylko film, to pewne nieścisłości, a wręcz błędy troszkę kuły w oczy! 

Przede wszystkim zabrakło mi w filmie odniesienia do Mugello … Nie, nie dlatego że odezwał się we mnie lokalny patriotyzm! Jestem świadoma tego, że dla większości Mugello to nie Toskania, jednak w tym wypadku, to poważny brak, bowiem Medyceusze wywodzą się właśnie z tej krainy, a zatem byłoby miło zobaczyć w tle choć odrobinę mugellańskiego krajobrazu. Powiedzmy jednak, że to nie błąd, a zwykły niedosyt, zarówno z mojej strony jak i ze strony mieszkańców tych terenów. 
Druga rzecz odnośnie krajobrazu - przeszkadzał mi brak zmiany pór roku. Ilekroć pokazywano toskańskie bezdroża, pagórki, wiecznie pokryte były wiosenną zielenią, a przecież nawet w Toskanii kolory się zmieniają.  
Najpoważniejszym błędem jest według mnie sposób w jaki zostaje pokazane Duomo. Niesamowite efekty specjalne obcięły kopułę i to naprawdę zabieg godny podziwu. Kto historię Florencji zgłębił, ten wie, że dokończenie budowy zawdzięczamy geniuszowi architektury - Brunelleschiemu. Jednak twórcom filmu umknął pewien wcale NIEdetal - kiedy Brunelleschi budował kopułę, facjata Duomo nie była jeszcze obłożona marmurem! Zrobiono to dopiero w XIX wieku, a więc kilka stuleci później!!
Drugim błędem architektonicznym jest sposób w jaki został pokazany Ponte Vecchio. Widoczny na ujęciach Il Corridoio Vasariano to dzieło wykonane w XVI wieku.

Kolejny błąd albo nawet nie tyle błąd, co raczej typowa maniera filmowców - piękno twarzy. Wszyscy  aktorzy odgrywający role członków rodziny Medici są śliczni jak z obrazka. Tymczasem wiele można o rodzie powiedzieć, ale na pewno nie to, że uroda była jego mocną stroną. Na to akurat uwagę zwrócił Tomek, komentowali i nawet oglądali jeden odcinek na lekcji sztuki w szkole. 
Zastanawiam się ile takich kwiatków można byłoby jeszcze znaleźć, ile znalazłby ich historyk, bo ja jestem przecież kompletnym laikiem… 

Tak czy inaczej - według mnie obejrzeć warto! Dzieci były zachwycone, ja oczywiście też i znów kolejny bodziec, by do Florencji wkrótce zawitać. Mam całą listę miejsc z "Udręki i Ekstazy", które koniecznie muszę odwiedzić. Cieszę się, że i chłopcy chcą razem ze mną zgłębiać tajemnice, poznawać nowy kraj i jego dzieje, zrozumieć historię. Cieszę się, że mają świadomość, iż bycie Toskańczykiem nawet jeśli nie urodzonym, a tylko z wyboru, do czegoś zobowiązuje. Nową fascynacją Mikołaja jest Dante …


A przy okazji odkryłam mały marradyjski detal. W filmie mówi się dużo o epidemii dżumy. W istocie peste nera kilka wieków temu zaatakowała Toskanię i dotarła też do Marradi. Na przeciwko dystrybutora z paliwem stoi kapliczka, na którą nigdy wcześniej nie zwróciłam uwagi, a ponoć tam, jak mówią głosy, zatrzymała się epidemia.



Dobrego tygodnia!

ODCINEK to po włosku PUNTATA  (wym. puntata)

6 komentarzy:

  1. Opinie o książce czy filmie są jak reklama dobrego produktu, a któż lepiej zareklamuje jak zadowolony klient. Tak więc po lekturze Umberto Eco zakupiłem w antykwariacie wydanie z 1965 roku za jedyne 15zł :) dwa tomy "Udręka i ekstaza". Fabularna biografia, rewelacyjne zwiedzanie Florencji i Rzymu oraz okolic w towarzystwie mistrza no cóż więcej trzeba, człowiek staje się tym co czyta.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pani Kasiu, może Pani coś wie w tej materii - czy korytarz nad Ponte Vecchio jest codziennie dostępny dla zwiedzających, i czy żeby nim przejść trzeba wykupić bilet do Uffizi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie nie!! Tylko z rezerwacją, tam są wycieczki tylko z przewodnikiem i ilość biletów jest ograniczona. W tej chwili z tego co wiem wszystkie są wyprzedane i od 30 listopada korytarz będzie zamknięty i restaurowany. Tak informacyjnie dodam, że bilet kosztuje 89 euro.

      Usuń
    2. 89 euro?! ręka się Pani nie omsknęła?:)

      Usuń
  3. :)) niestety nie:)) Ale i tak nie ma już biletów:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Sprawdziłam, wygląda to tak - np. na 29 listopada są bilety:
    Vasari Corridor, group tour 11:20 AM

    Full price: €65.00

    To i tak dość wysoka cena. Ale czy wartą ją ponieść ?

    OdpowiedzUsuń

Drukuj