poniedziałek, 31 października 2016

Kolorowe szkiełka



Kiedy byłam mała, ktoś podarował mi kalejdoskop. Mały, prymitywny, dla dzieci, taki z tektury i garści kolorowych szkiełek. Uwielbiałam wpatrywać się w abstrakcyjne obrazki, które zmieniały się przy każdym minimalnym ruchu. Nim zrobił się pełen obrót, wzorki przetasowały się przez dziesiątki kolorowych kombinacji. 
Przypominam sobie często tą tekturową zabawkę, zwłaszcza teraz patrząc na moją codzienność. W niej też wszystko się kręci, przestawia, przesuwa i jeszcze często zmienia kolory. Zdaje się, że dopiero co zaczynały spadać kasztany, a tu już sagrę ostatnią pożegnaliśmy… Gaje kasztanowe powoli zapadają w sen, ale nim się obejrzę, obudzą się znów w świeżej, jasnej zieleni. Czas tak szybko gna, że czasem aż trudno uwierzyć. 





Wieczorem, kiedy już miasto opustoszało, kasztanowe budki kasowe zostały zdemontowane, zaraz do magazynu powędruje też transparent i inne dekoracje. Na dniach zaczną wieszać świąteczne iluminacje. Do supermarketu przywędrowały baby panettone i byłam pewnie pierwszą osobą, która z niecierpliwością rozrywała tekturowe pudełko.




Oto moja czwarta jesień w Marradi … Czwarty rok w Biforco. Mój dziecięcy kalejdoskop znów przesypał szkiełka. Minie jesień, przyjdzie zima, dni się całkiem skrócą, nadciągnie ciemność popołudniowa nie do zniesienia, potem noce znów zaczną słabnąć, a dni w siłę rosnąć, przejdą i pójdą święta, sylwestry i Befany, aż znów gałązki glicine w fiolety zaczną opływać… 



Kolejni Goście kończą swój marradyjski czas. Czas krótki, ale wystarczający, by już teraz chcieć powrócić. Chłopcy nacieszyli się rodzinnymi szaleństwami, wujkowym wariactwem, cioć pieszczotami i przytulaniem. 

- Wujek "jeden" umiesz mnie trzymać do góry nogami?
- Umiem.
- No to teraz ponieś mnie tak!


- A teraz zróbmy wojnę, wyścig, biegnij … 
- Nie dajcie sobie wejść na głowę - prosiłam i ostrzegałam. 


Ale niech się cieszą, niech się bawią, takich dni w roku zaledwie garstka. Zaraz kalejdoskop drgnie i znów się szkiełka przesypią, inna kombinacja, nowy wzorek i następny i tak w kółko...

A teraz ty mnie!
KALEJDOSKOP to po włosku CALEIDOSCOPIO (wym. kalejdoskopio)

niedziela, 30 października 2016

Jesienne Gości mamienie


Dzień udał się wspaniale i mam nadzieję, że ostatnią sobotę października będą nasi Goście długo wspominać. Pogoda jakby zupełnie zapomniała o komitecie powitalnym dla listopada, rozochocone słońce pozwalało na paradowanie bez jesiennych kapot. Taki dzień trzeba było wykorzystać maksymalnie!  Marradi i Brisighella tonące w kolorach, znów ta ochra, ugier i tycjan, a do tego jeszcze światło nasycone, a potem pod wieczór powietrze zagęszczające się mgiełką delikatną, nieduszną i smugi dymów nad kominami. Jesień poetka… 
Wszystko dookoła zachwycające…Nawet moja głowa do tych widoków przyzwyczajona wypełniła się nowymi impresjami. Wciąż z pasją kolekcjonuję obrazy: kasztanowe resztki na ścieżce, Castellone ponad Biforco, liście na kawiarnianym stoliku, starszą panią zajadająca z apetytem lody z niebieskiego pucharka, wrzosy różowe, liliowe i fioletowe w ciasnej, kamienistej uliczce.  


Zabrałam Gości na górski spacer i do Brisighelli, na stole postawiłam ragu' z tagliatelle, a na kolację z kominka wyjechała bistekka wysoka na cztery palce i pieczone warzywa. Mam nadzieję, że wszystkie zmysły zostały przyjemnie otumanione. 
Dzień zakończył się przy trzaskającym kominku wśród śmiechów i kalamburów. Radość przede wszystkim dla dzieci, które na "wujkowo ciociowe" tarmoszenie, łaskotanie i wspólną zabawę czekają zawsze z utęsknieniem. Bezcenne chwile 


Dziś zapowiada się piękna niedziela, przed nami ostatnia sagra, Goście będą mieli okazję posmakować lokalnego folkloru, poczują październikowego ducha Marradi, zupełnie tak jak ja siedem lat temu … Po południu czeka nas wyprawa po sery i może kolejny górski spacer, może znów zboczymy gdzieś z głównej drogi... Nie mam jeszcze pomysłu, czym będę dziś mamić smakowe kubki, ale mam nadzieję, że zaraz kulinarnie mnie oświeci i Goście od stołu wstaną ukontentowani tak jak wczoraj…

Dobrej niedzieli Wam życzę, a kto blisko - do Marradi zapraszam. Zaraz pożegnamy się z kasztanami na kolejny rok.

Sobota w obrazkach:


JESIENNY to po włosku AUTUNNALE (wym. autunnale)

Drukuj