czwartek, 15 września 2016

Witaj szkoło, włoska szkoło - po raz czwarty w historii.



- Dlaczego w wakacje czas biegnie szybciej?
- Nieprawda, biegnie każdego dnia tym samy tempem.
- Nie sądzę, wakacje przecież przeleciały w moment.
- Tak ci się tylko wydaje, nie zauważyliście, że to co miłe szybciej ucieka, a to co nam się nie podoba ciągnie się w nieskończoność, ale to tylko nasze złudzenie, iluzja.
Patrzą na mnie obydwaj, jakby nie do końca byli przekonani o słuszności moich słów.
- Popatrzcie, taki prosty przykład. Przed chwilą Mikołaj zdziwił się, że już 18.00, że na spacerze jesteśmy ponad godzinę. Idziemy sobie powoli, niespiesznie, jecie lody, rozmawiamy o tym i o tamtym i szast prast godzina uciekła, a gdybyście ten sam czas mieli teraz przełożyć na lekcję matematyki, to pewnie nie byłby jak mgnienie oka …
- Ja lubię geometrię…
- Ja geometrii nie lubię, ale teraz od początku będę się musiał do niej przyłożyć …
Ja wciąż o tym, a oni już o tamtym, gorzej niż czas pędziwiatr.


L'estate sta finendo … gra mi w uszach od kilku dni i w gardle ściska. Wymądrzam się z tanią filozofią przed dziećmi, ale po cichu muszę przyznać, że to wszystko bzdura, żadna tam iluzja! W wakacje czas rzeczywiście szybciej biegnie… Nie ma kapoty na plecach i tylu obowiązków, lżejszy jest więc i szarżuje jak wariat … Czas wariat!

Kładę się spać, a wats app świruje do późnego wieczora, ding ding… ding ding, telefon nie ustaje w wiadomościach w grupie klasy Mikołaja. To życzenia. Dobrego Nowego Roku szkolnego! Ostatniego roku w szkole podstawowej! Oj już czuję jak będziemy płakać za dziewięć miesięcy … Niesamowici są rodzice. Niesamowici wszyscy, którzy zaczepiali dzieci i życzyli dobrego startu w nowym roku. 

Mikołaj zaczyna rzeczywiście już ostatnią klasę w szkole podstawowej, Tomek środkową w scuola media. Dla obydwu będzie to czwarty rok włoskiej edukacji. Plecaki spakowane, kawa już pyrkocze na ogniu. Zaraz otworzą się drzwi szkoły. Poprosimy o kciuki i szczere "in bocca al lupo!".
Witaj szkoło, witaj nowy dniu!  



2 komentarze:

  1. Czas bardzo szybko leci w wakacje.
    Jeszcze niedawno zastanawiałam się jak to będzie, czy dziecko się nie zanudzi, czy będzie ciągle pytało o szkołę i kolegów (w czerwcu jeszcze syn nie chciał wakacji), a tu nagle bum - i po sprawie. Nawet nie wiem kiedy to uciekło.
    Już dwa tyg. w szkole i drugi złapany katar. Leci jak z armaty. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam, Kasiu, kciuki za Ciebie i chłopców.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj