czwartek, 8 września 2016

Podziękowania … podsumowania...

fot. Iza M.

Za majonezy, kabanosy, krówki, kaszę manną i otręby, za śliwki w czekoladzie, buraki i kiszoną kapustę, za komiksy, książki kucharskie, książki muzyczne i za Harrego Pottera po angielsku, za angielskie ciasteczka, szwedzką marmoladę, austriackie mydełka, polskie domowe nalewki, za odwiedziny, za wspólny czas, za chwile przy pizzy i piadinach, za wspólne grilowanie i spacerowanie, za lekcje i aperitivo na marradyjskim placu, za rozmowy, za białe sukienki, za szwajcarskie scyzoryki, za kieliszki, za maszynkę do makaronu i za tą do kawy i za wiele, wiele więcej… Dziękuję!

fot. Asia C.

Spędziliśmy ze sobą wiele czasu, z jednymi tylko tyle by wypić kawę, z innymi tyle by zjeść obiad, a niektórym towarzyszyliśmy dzień po dniu. 
Dziś to takie moje skromne podsumowanie sezonu, choć tak naprawdę jeszcze się nie skończył. Czekam teraz na ostatnią grupę, która na pewno tak jak Wy wszyscy podaruje dużo emocji. Nie wszyscy, którzy nas odwiedzili są na zdjęciach, jedni woleli pozostać anonimowi, inni zwyczajnie nie mogli się upubliczniać, a niektórych niestety zapomniałam o zgodę zapytać!
Wielu przymiarki do marradyjskich wakacji robiło już w zeszłym roku, są też tacy, którzy wyjeżdżali z myślą o powrocie i nieśmiało zapowiadają się na kolejny rok. 




Każdego z Was pamiętamy, każdego miło wspominamy. Jestem szczęśliwa, bo to co robię jest wyjątkowe i daje wiele satysfakcji, przez nasze życie przedreptuje parada niesamowitych osób, to bogactwo i dla mnie i dla dzieci. Mam nadzieję, że kolejny rok, kolejny sezon będzie jeszcze wspanialszy, a poza tym w Marradi sezon nie kończy się wraz z końcem lata, może więc ktoś z Was skusi się na październikowe kasztany, a może na zimowy karnawał? 
Kilka tygodni temu napisała do mnie M. z zapytaniem o obiad w Kamiennym Domu. Byłam przejęta, bo czekało mnie zupełnie nowe doświadczenie. Obmyślałam menu i przejmowałam się coraz bardziej. Moje przejęcie okazało się oczywiście bezsensowne… Spędziliśmy wspaniałe popołudnie, a ja mam tylko nadzieję, że toskańskie dania w Kamiennym Domu naprawdę smakowały. 




Oglądam dziś zdjęcia, czytam zapiski z notesów i znów się wzruszam. Już jeden post dziękczynny był, ale dziś mam wewnętrzną potrzebę by jeszcze raz się skłonić i za ten wspaniały czas, za sezon, który wypełniliście serdecznie podziękować. Mam nadzieję, że znów się spotkamy! 



WSZYSCY to po włosku TUTTI (Wym. tutti)

2 komentarze:

  1. Tak! To wszystko wspaniały i niezapomniany czas.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak działa magia Twoich spotkań z nami, magia Twojego miejsca i magia opowieści, którymi nas raczysz codziennie. Tak trzymaj, Kasiu!

    OdpowiedzUsuń

Drukuj