wtorek, 2 sierpnia 2016

Piwo i muzyka w … poniedziałek, czyli Birra in Collina


Przede wszystkim to rozchorowałam się jak nie wiem co. Piękny początek nowej epoki! Zima, deszcze, chłody i nic, a potem przychodzi upał, a mnie powala takie przeziębienie, że strach się bać. Myślę jednak, że to się nazywa zmęczenie materiału i powinnam wziąć to sobie do serca. 
W poniedziałek chyba po raz pierwszy w historii odwołałam lekcje z powodów zdrowotnych. Pod znakiem zapytania stanęła też moja obecność na koncercie i feście piwa w pobliskim San Martino in Gattara. Absolutnie nie nadawałam się do wyjścia, jednak poczucie tego, że obiecałam, że wpadnę, że kilka zdjęć zrobię, ale też osobista ciekawość wypchnęły mnie z domu i dobrze, bo wieczór okazał się wspaniały! 
Nie jestem wielbicielem piwa, ale cała otoczka, muzyka, ludzie, niepowtarzalna atmosfera sprawiły, że chciało się siedzieć do rana. Tylko dlatego, że rozpieszczona upałem nie pomyślałam o czymś na grzbiet, przed północą musieliśmy wrócić do domu. Nie wiem, do której trwała impreza, ale my wyszliśmy w momencie, kiedy nabierała prawdziwego rozpędu.  
Pomyślałam sobie z żalem o moich niedawnych gościach. Szwedzko - polska grupa byłaby wniebowzięta! Piwo lało się strumieniami, kuchnia podawała piadiny, polentę i stinco, a muzyka porywała do tańca. Ktoś tu niedawno bardzo chciał potańczyć! 
Zniecierpliwiony tłum podrygiwał przed sceną, nim jeszcze muzycy zagrali pierwsze takty, a potem falująca masa rozszerzała się jak domino. 
Włosi tak bardzo lubią się bawić, tak wiele jest teraz imprez w okolicy, że weekendy zrobiły się za ciasne. Sami popatrzcie jaka była zabawa i miejcie na uwadze jeden szczegół - to był PONIEDZIAŁEK!:))) 
Dajcie mi chwilkę czasu, a podłączę też ścieżkę dźwiękową. Niestety nie ma możliwości dodania plików smakowych!
Zostawiam Wam moją fotogalerię, a sama wracam do pracy. Przeziębienie przeziębieniem, ale jeden dzień wyłączenia z pracy to aż nadto! Dobrego dnia!




1 komentarz:

  1. To pniedzialek, ale w sierpniu, a wiadomo przeciez, ze sierpien to w Italii czas wakacji i pracuja tylko pechowcy, pogotowia roznego typu i turystyka. Nie zalatwi sie praktycznie nic i nigdzie.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj