czwartek, 4 sierpnia 2016

Pani Polenta



Marradyjskie lato nie może obejść się bez "nocy polenty". Jak co roku te same uśmiechnięte twarze, ta sama atmosfera, ten sam smak, to samo miejsce, może nawet ten sam stolik. Polenta w plastikowych miseczkach wjechała na stoły, zajadana z apetytem, popijana winem. Może nie na upały to danie, ale jak zawsze … każdy pretekst jest przecież dobry, żeby choć na chwilę wyjść z domu.    
Mam wrażenie, że powtarzam te same kadry, że już to kiedyś pokazywałam, może nawet nie raz, ale trudno. Ot codzienność marradyjska. Ukochany toskański upał panuje sobie w najlepsze, a z gorącym wsparciem polenty robi się jeszcze upalniej. Niektórzy wachlują się serwetkami, inni biegną po chłodne piwo, dzieciaki ganiają w najlepsze po okolicznych zakamarkach, a ze sceny przygrywa swojska muzyka … Momentami czuć tutaj bardziej Romanię niż Toskanię...


Przeziębienie chyba odpuściło, ale nostalgia za latem, co to przecież jeszcze nie minęło jest o wiele bardziej uparta. Mam więc dziś zamiar znów skorzystać z propozycji nie do odrzucenia, zobaczyć coś czego jeszcze nie widziałam i cieszyć się wczesnym sierpniem w odrobinę dzikiej scenerii. Może kolejny raz uda nam się dobrze zgubić, szczęśliwie odnaleźć, spotkać ciekawych ludzi …
Dobrego sierpniowego czwartku!


SZCZĘŚLIWIE to znaczy FORTUNATAMENTE  (wym. fortunatamente)

7 komentarzy:

  1. Kasiu, dziekuje za wspaniale posty. Kocham te Twoje opowiesci, ubarwiaja mi zycie w nudnej i monotonnej Szwajcarii... Nie moge doczekac sie weekendu w moim Chianti. Twoje sprawozdanie z Colle Val d'Elsa bardzo mi sie podobalo. Nie taki wilk straszny jak go maluja:) Pozdrawiam bardzo goraco:) Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło:) Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  2. A ta polenta to z czym, co oni tam dobrego nakładają na wierzch?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ototo! Też jestem zainteresowana. Mocno 😊

      Usuń
    2. O!
      To pytanie przy okazji.
      Czy prawdziwe ragu ma w składzie mleko? Szukałam przepisu na oryginał i zaskoczyło mnie mleko.

      Usuń
  3. O, kojarzę to miejsce! Wspomnienie z zeszłorocznych wakacji, pyszne jedzenie i wspaniała rodzinna atmosfera, dziękuję Kasiu że mogłyśmy uczestniczyć:)
    autostopowiczki :))
    Asia

    OdpowiedzUsuń

Drukuj