środa, 17 sierpnia 2016

Od stołu do stołu… sfoglieria w Popolano!


Myślałam, że znam już wszystkie lokalne festy, że niczym w tej kwestii Marradi mnie nie zaskoczy, a tu proszę kolejna niespodzianka! La Sfoglieria w Popolano jakimś dziwnym trafem przez ten cały czas, pozostawała poza zasięgiem moich oczu i mojego nosa! Dopiero wczoraj po raz pierwszy w życiu miałam okazję na niej zagościć. 
Imprezę opisać można krótko - jedzenie, muzyka, razem… Sens ten sam, co zawsze. Każdego roku, choć kiedyś na większą skalę, a w ostatnich latach już w skromniejszym gronie, od dnia Ferragosto i przez dwa kolejne wieczory po święcie odbywała się w Popolano wspomniana wyżej sfoglieria. Ponoć tradycja bardzo stara, ale nikt tak naprawdę nie umiał mi o niej nic więcej opowiedzieć. Wiadomo jednak, że wywodzi się z Romagnii, a my żyjemy przecież na granicy więc z radością czerpiemy garściami z kultur dwóch regionów. Podobnie jak "światło dla marca", również sfoglieria jest festą chłopską. Nazwa pochodzi od słowa sfogliare - obrywać liście i odnosi się do kolb kukurydzy, które w tym czasie zbierane były z okolicznych pól i czyszczone.


Przed kamiennym kościołem w Popolano, który już nie raz na blogu opisywałam, bo był miejscem mniejszych i większych wydarzeń, ustawiono ławy. W wielkich garach bulgotał sos, na stoły wjeżdżały słuszne porcje makaronu i polenty, grillowanych warzyw i smażonych jabłek. Biesiadnikom umilała czas muzyka na żywo i wesołe towarzystwo.  


Chciałabym powstrzymać się od kolejnych peanów, bo to przecież festa jak festa, festa jakich wiele, nie powinna już robić na mnie wrażenia, ale… 
Zadziwia mnie fakt, że weekendu na te festy już brakuje, więc i wtorek mamy z atrakcjami i środę, bo dziś jeszcze jedna sfoglieria w Popolano, a w czwartek mercatini, a w piątek noc czarownic. Nie ma dnia nudy, pustki, bez atrakcji. Mam wrażenie, że wszyscy przechodzą tylko od jednego stołu do drugiego wciąż spragnieni zabawy, towarzystwa i dobrego jedzenia…  
I jeszcze jedna wspaniałość! Zabudowania kościelne. 
Nie są tu nadętym miejscem, gdzie tylko na paluszkach, z pochyloną głową, że "własność"  księdza. Tu kościół jest dla ludzi, jest ich! Jest miejscem radosnych wydarzeń, nie zawsze religijnych, Ba! Czasem nawet o tradycjach pogańskich. 
Stare, kilkusetletnie mury, obok ławy, zapach polenty, muzyka i śpiew… Czyż nie tak być powinno? 


Słówko już w tekście było: OBIERAĆ z LIŚCI (ale też PRZEKARTKOWAĆ) to po włosku SFOGLIARE (wym sfoliare)

3 komentarze:

  1. Taki klimat panuje w wielu miejscach ... np. u krakowskich Dominikanów. Wprawdzie to centrum miasta ale przyciąga tłumy bo dzieje się wiele ... Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mniam, dania kuchni włoskiej są rewelacyjne, chętnie zjadłabym trochę tego makaronu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach kocham włochy
    Zapraszam do mnie...

    OdpowiedzUsuń

Drukuj