piątek, 19 sierpnia 2016

Na kilka godzin przed najsłynniejszą marradyjską nocą!


Marradyjczycy odliczają już godziny, atmosfera podekscytowania pęcznieje, z każdą chwilą przybywa elementów w scenografii, wszystkie krawcowe w miasteczku pracują na najwyższych obrotach. To już dziś! Chyba najbardziej spektakularna festa w całym kalendarium Marradi. Miejmy tylko nadzieję, że pogoda dopisze i noc będzie ciepła tak jak ta, która właśnie minęła… 
Jeśli jesteście w okolicy - ZAPRASZAM!!


Pamiętam Noc Czarownic w 2012 roku. Pamiętam też słowa wróżbitki. Nie, nie bez obawy, nie wierzę w takie bzdury! Podeszłam do niej bardziej dla hecy…
Niemniej nie mogę się nie zastanowić nad tym, co mi wtedy powiedziała, wiele razy przez te lata wracałam myślami do jej słów. To oczywiście przypadek, oni przecież dobrze wiedzą co mówić, tak by pasowało do każdej historii. Nie wzięłam tej wróżby na poważnie, ani dziś też nie biorę, ale muszę uczciwie przyznać, że doskonale dopasowała się do przyszłości i tego co wydarzyło się potem. Dziwny jest ten świat...


Zostało mi trochę pracy przy kostiumie i scenografii. Drobiazgi do wykończenia. Potem już tylko makijaż teatralny, chłopcy do pomalowania, temu blizna, temu podkrążone oczy, piekielne oczernienie i możemy ruszać. 
I dodam na koniec, że tyle ostatnio się dzieje, wieczory wypełnione jeden po drugim, iż nie nadążam o tym wszystkim opowiadać. W najbliższych dniach fest tyle, że już sama nie wiem gdzie iść? Co wybrać? Okazuje się, że będzie jeszcze jedna stralunata na zakończenie lata, ale tego samego dnia Marradi pewnie z tym latem tradycyjnie się pożegna. Antonio znów da porywający koncert na placu, w Lutirano spotkają się byli mieszkańcy, coś tam jeszcze wokół ścieżek Garibaldiego się szykuje. Tracę rachubę... Przeglądam plakaty… Czy ktoś mógłby zatrzymać czas?

PĘCZNIEĆ to znaczy GONFIARE (wym gonfiare)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj