poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Buongiorno sierpień



Problem z moimi urodzinami jest taki, że choćby nie wiem co, już następnego dnia po nich zaczyna się sierpień…
Miałam się nie przejmować, nie smęcić, że moja ulubiona pora roku mija, bo nawet na to tak naprawdę czasu nie mam, ale jak wczoraj zobaczyłam, że drzewka wzdłuż głównej drogi  w końcu zakwitły na różowo, że na placu zawisły wiedźmy, którym wiatr tarmosi łachmany, że nadchodzi noc polenty, a z nieba zaczynają spadać gwiazdy, to mnie jednak w gardle ścisnęło z żalu… Sierpień … Piękny, letni, ale jednak sierpień ...
Wiem, że przed nami jeszcze ponad połowa lata, ale to lato sierpniowe, nawet jeśli wciąż gorące to jednak trochę już inne, wyciszone, zadumane. 


Są takie rzeczy, z którymi nie lubię się żegnać - czerwiec, maj, zapach lip, dni długie, krótkie noce, kwitnące ginestre, beztroska radość pierwszego dnia wakacji, ciepłe poranki, parne noce, świetliki w ciemności, cykad namolne granie … Wszystko to razem, to moje ukochane lato … Żal mi każdego które mija, bo też następne, które nadejdzie nigdy nie będzie takie samo. Dzieci będą starsze, ja będę starsza... 


W obronie sierpnia muszę jednak uczciwie przyznać, że przyjdzie też inne dobro, słodkie jeżyny, może grzyby, spiżarka zapełniająca się latem zamkniętym w słoikach, może kolejne włóczęgi, może nowe miejsca, nowi ludzie, nowe wyzwania. 
Będzie kolejna stralunata, będzie noc jak Odyseja, będzie targ świętego Lorenzo, będzie muzyka, będą sierpniowe smaki…     
Będę czerpać z sierpnia pełnymi garściami. 
A pierwsza z garści sierpniowych radości już siedzi w lodówce. Na kolację będą trufle, które wczoraj rankiem ktoś przyniósł mi w urodzinowym prezencie!
Dobrego dnia! Dobrego sierpnia!

NASTĘPNEGO DNIA to po włosku IL GIORNO DOPO (wym. il dżiorno dopo) 



3 komentarze:

  1. Mnie też żal upływającego lata,cykad i świetlików,zapachu kwiatów i obfitości warzyw i owoców.No cóż ,takie jest życie, a lato tak bardzo kochamy bo czeka się na nie tyle długich,szarych miesięcy tu w Polsce.Póki co cieszmy się, że nadal trwa,że ogrzewa nam ciało i duszę.I zamykajmy je w takich kolorowych słoikach ja Twoje Kasiu....

    Dobrego lata
    Lucyna S.

    OdpowiedzUsuń
  2. Żal lipca jest tym większy im bardziej poczuło się jego wspaniałość. A ta we Włoszech, w Marradi jest niezwykła. Powrót do szarości i codzienności jest mało fajny. No cóż... może jeszcze przyjdzie taki czas jak ten mój wakacyjny. Pozdrawiam. M

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham lato, ale z niecierpliwościa i drżeniem serca czekam na wczesną jesień! Kocham ja... jestem wtedy zawsze pełna energii, najbardziej spełniona, twórcza... to wtedy realizuję najsmielsze pomysły... Wiele dobrych rzeczy, najlepszych w moim zyciu narodziło się własnie jesienią. Spróbuje Cie do niej przekonać :)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj