wtorek, 12 lipca 2016

Zaczarowany ogród


Ogród wokół domu świętej Barbary wygląda pięknie o tej porze roku. I choć to już niemal serce Marradi, to jednak spokój tu i cisza niewiarygodne, jakby mała oaza, jakby wyspa prawie bezludna. Tylko rzeka za płotem szemraniem o swojej obecności przypomina, a żaby rechotaniem, cykady graniem  ciszę w upalne dni przerywają. 
To miała być właśnie wymarzona sceneria komunijnego przyjęcia Mikołaja, ale jak wiadomo, pogoda zrobiła wszystko, by bezczelnie nam szyki pokrzyżować. Teraz jednak, kiedy lato w pełni, kiedy słońce pamięta, że to Toskania, kiedy ciepło nie idzie spać nawet o północy, często zasiadamy w tym "zaczarowanym ogrodzie" przy stole zastawionym wyśmienicie, przy schłodzonym kieliszku musującego wina i nie tylko ja, ale i goście przyznają - co tam restauracja, kiedy tu, w takim otoczeniu, smakowitości bez liku, rzeka za plecami szumi, a jej nurt zabiera ze sobą głos dawnych opowieści, głos bajania o czasach zapomnianych...


Niby prostota, nic wyszukanego, a tyle w tym poezji, finezji, zaczarowania. Choć lato jeszcze w pełni, choć takich wieczorów nim dojrzeją kasztany przed nami jeszcze wiele, to przedwcześnie już mi ich żal. Takie to moje tęsknienie za jeszcze nie minionym, któremu zaradzić nie umiem ... 


No dobrze, a teraz melancholie na bok. Lipiec ma się dobrze, ciepło mimo wczesnej pory jest takie jakie być powinno. W południe zmęczy wszystkich i znów zatrzasną się okiennice. My jednak ochłody poszukamy nad rzeką…

FINEZJA to po włosku FINEZZA (wym. finecca)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj