poniedziałek, 18 lipca 2016

Wyczerpanie


Wybaczcie, że dzisiejsza kawa była bez codziennej lektury. Internet nie nawalił, prąd był, komputer działał tak jak powinien. Jedyne co nawaliło, to ja sama. Dopadło mnie tak ogromne zmęczenie, tak bezczelne, niemoc jakaś straszna, że trudno mi było ustawić się do pionu. Działam jak robot, zawsze pełna energii, ale dziś jakby wszystko ze mnie wyparowało. "Powinnam ściągnąć zdjęcia" - pomyślałam i zaraz potem: "Ale ten kabelek jest tak  daleko…" To nie ja, to do mnie niepodobne. Zrzucę to na karb przepracowania albo raczej braku prawdziwego odpoczynku od kilku lat. Przecież nawet, kiedy mówię dziś nie robię nic z kategorii "muszę", to potem i tak jakieś muszę się znajdzie i dziś się tak jakoś wszystko nawarstwiło, że nie mam nawet siły podzielić się tym, co robiłam w ostatnich dniach. A przecież nie tylko Stralunata i Florencja ubarwiły miniony tydzień. Nie myślcie, że nie mam o czym pisać, że stąd moje dzisiejsze smęcenie. Tu zawsze dzieje się tyle, że tylko czasu brak, by to wszystko Opisać. I do Dozzy pojechaliśmy i na Cavallarze pół dnia spędziliśmy  i jeszcze wiele innych rzeczy, które teraz nie przychodzą mi do głowy.
Pewnie też i natłok wydarzeń, atrakcji najróżniejszych przyłożyły się do mojego wyczerpania, bo już sama zaczęłam się gubić w tym, gdzie to ja miałam być, kogo i gdzie fotografować, dla kogo pisać, komu co wysłać. Panika mnie nawet chwilowo ogarnęła, bo nagle zdałam sobie sprawę, że jakaś inauguracja wystawy mi uciekła, że koncert jakiś miałam fotografować, a nie pamiętam kiedy, że siódmego mam zdjęcia, ale i tego dnia miało być "coś" innego, ale co to już mi z głowy uleciało. 
Chyba się przeceniłam, chyba znów pokornie pochylę głowę i powiem, że nie jestem cyborgiem… 
Odpocznę, ale jeszcze nie dziś. Poskładam się tak czy inaczej. Dobrze, że słońce jest i ciepło cudne toskańskie. Dobrego dnia i sił na nowy tydzień Wam życzę!


7 komentarzy:

  1. Myślałam, że naładuję się tu przed nadchodzącym trudnym tygodniem, a widzę że i Pani potrzebuje ładowania.
    Zazdroszczę słoneczka, u mnie kolejny dzień leje. A tak bym chciała wystawić łeb do słońca i chociaż nim się trochę podkarmić, podbudować. A tu figa z makiem.

    Powodzenia!
    I spokojnego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  2. No jasne, najlepiej sie naladowac u kogos. Kasia nie jest powerbankiem i tez potrzebuje ladowania baterii. Wypoczywaj kochana ile sie da i pozwol sobie nawet na 15 min slodkiego lenistwa. praska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu:)) Mi jest miło, że ludzie zaglądają tu po zastrzyk energii:) Czuję się wręcz winna kiedy mam dzień smęcenia i bez powodu tego nie robię. Taki dzień jak dziś ie przytrafił mi się już dawno. Naprawdę toczyłam nierówną walkę ze sobą, żeby wykonać dziś podstawowe czynności. 15 minut mówisz? :)) Ściskam

      Usuń
    2. Ręce mi czasem opadają jacy ludzie potrafią być skondensowanie wredni dla obcych ludzi, w jednym zdaniu.
      Szkoda komentarza nawet.

      Usuń
    3. ze ja niby taka wredna? praska

      Usuń
  3. Brakuje siły na cokolwiek, bo w Polsce pada deszcz ciągle i sama nie mam na nic ochoty. Dużo czytam i śpię, bo brakuje mi motywacji i energii na bardziej produktywne zajęcie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pani Kasiu droga naprawdę zbyt wiele wszystkiego jak na jedna osóbkę , tak delikatną. Codziennie cos sie dzieje , goście , wycieczki , zdjęcia , dom , dzieci... Jesli to mozliwe -koniecznie trzeba troszke zwolnić , odpoczywać troche dłużej niż 15 minut... Jest Pani naszym Słonkiem i bardzo prosimy dbac o siebie !Marta

    OdpowiedzUsuń

Drukuj