wtorek, 19 lipca 2016

Tyle dobrego


Przede wszystkim pozytywy: na szczęście wciąż jest lato, powietrze gorące, słońce budzi się wcześnie i spać idzie późno. Na szczęście w ogródku dojrzewają pomidory. Na szczęście wciąż otacza mnie tylu dobrych ludzi. Wzruszające wyrazy troski i sympatii, a na poniedziałkowym mercato worek komplementów za zdjęcia stralunaty.  Na szczęście wciąż jestem tu, jakby nie było mam moje ukochane Marradi…  
Wczorajszy kryzys i spadek formy naprawdę mnie przestraszyły. Wiem, że jestem przepracowana, ciągle gadam, że odpocznę i potem na gadaniu się kończy. Tym razem jednak potraktuję tę moją słabość jako ostrzeżenie i jak tylko będę mogła na chwilę się wyłączę, by siły zebrać. A teraz, póki czasu na to nie znajdę pomagają mi się zebrać w sobie moje małe "na szczęście" i jakoś tak dzielnie toczę się dalej.


Mam przecież wciąż tak wiele moich małych radości. Sam tylko weekend podarował tyle niezapomnianych wrażeń, że trudno je wszystkie spamiętać. … Spokój Cavallary i kolacja w wesołym gronie. Dzieci pluskające się w basenie, dzieci ganiające za piłką, dzieci dyndające na drzewie i umorusane lodami. Cykady przerywające ciszę lipcowym graniem, kolorowa bruschetta w Faenzie i jeszcze bardziej kolorowa Dozza. Słoneczniki, pola, złoto i zieleń. Tyle tego. Tyle pracy, obowiązków, tyle zmęczenia, ale też i tyle dobrego ...     


TYLE to po włosku TANTO (wym. tanto)

2 komentarze:

  1. Cudne zdjęcia, jak zwykle.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, ja Ci nawet wybaczę moją poranną kawę bez czytania Twojego bloga, tylko zwolnij, odpocznij chwilę! Pozdrawiam, Hanka

    OdpowiedzUsuń

Drukuj