czwartek, 30 czerwca 2016

Portovenere - liguryjski poranek zaczarowany


Zatoka poetów… tak często nazywana jest zatoka La Spezii. Na czubku półwyspu, który oblewany jest przez Morze Liguryjskie znajduje się Portovenere. Według jednej z legend, to ponoć właśnie tu z fal narodziła się Wenus i jej też dedykowana była pogańska świątynia, na miejscu której obecnie znajduje się kościół świętego Piotra. 
Portovenere od zamierzchłych czasów było miasteczkiem rybaków. Niemniej nazwa "Zatoka Poetów" też nie wzięła się przypadkiem. Miejsce tak piękne, przyciągało od zawsze wielu artystów. Na początku XIX wieku przybył tu Lord Byron, który dokonał nieprawdopodobnego wyczynu - przepłynął zatokę wpław. Chciał odwiedzić swego przyjaciela poetę, który wypoczywał w pobliżu Lerici. Tak niesamowite osiągnięcie przeszło do historii, a od strony zatoczki Arpaia znajduje się grota, której nadano imię Lorda. 
Portavenere to cud na cudzie. Piękno, które ciężko ogarnąć okiem i sercem. Morze, półwysep, wyspa Palmaria a za nią dwie mniejsze, kościół świętego Piotra, zamek, młyny, port, Matka Natura, która przysiadła na klifach, woda uderzająca w te klify i mewy rozwrzeszczane i Alpy Apuańskie w oddali, sklepiki z liguryjskimi łakociami, słońce o poranku oślepiające zatokę i bugenwilla klejąca się do murów… 
Portovenere. To był pierwszy punkt naszej liguryjskiej wyprawy, której celem ostatecznym były Cinque Terre. Dotarliśmy tam wcześnie rano, kiedy sklepikarze dopiero otwierali swoje bottegi, kiedy restauratorzy ustawiali kieliszki na świeżo nakrytych stołach, kiedy rybacy przypływali z połowów … Trafiliśmy tam w chwili spokoju, w chwili swojskiej i wyjątkowej. Uliczne żarty w uszach, mieszanka tysiąca kolorów i zapachów, miejscowi przemykający z zakupami w cieniu wąskich uliczek. Starszy mężczyzna na łódce czyszczący połów, którego nie miałam odwagi zapytać co też będzie na obiad… 
Nie potrafię oddać słowami, tego jak wielkie wrażenie zrobiło na nas Portovenere, ale myślę, że duża w tym zasługa pory dnia. Przez dwie godziny spacerując po miasteczku i klifach spotkaliśmy dwie (2!!) turystki zbłąkane, poszukujące pewnego szlaku. Dopiero kiedy o 10.oo kierowaliśmy się do samochodu, mijaliśmy międzynarodowe tłumy, falami sunęli do miasta letnicy. Niestety poranek w ciągu dnia jest tylko jeden i z żalem muszę przyznać, że Cinque Terre na zawsze pozostaną dla mnie w tyle, ale o nich i o reszcie dnia opowiem już jutro. Mam nadzieję, że moja fotogaleria z Portovenere wynagrodzi Wam brak lektury przy porannej kawie.  

W Mugello budzi się dzień
Alpy Apuańskie w chmurach
Buongiorno Liguria!
Portovenere!
Drzwi do kościoła Świętego Piotra
Mikołaj doskonali się w nowej pasji
Matka Natura
Sen
Autoreklama i szczerość


GROTA to po włosku GROTTA (wym. grotta)

16 komentarzy:

  1. CUDO, CUDEŃKA!! Brak słów PIĘKNA KOBIETO!
    muzien

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu byłam w maju w tym raju, to jest bajka, zachwyt ponad wszystko - a pesto, które tam jadłam było najpyszniejsze i najdelikatniejsze ze wszystkich wcześniej próbowanych. Szkoda, że Cie tam nie przyłapałam na zwiedzaniu;))) pozdrawiam

    Asia

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki Kasiu. Cudne są te Twoje fotorelacje. Coraz bardziej czujemy te miejsca i w pełni rozumiemy Twój stan ducha i umysłu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj pieknie! Pisz Kasiu dalej bo to w tym roku jeden z naszych celów:) pozdrawiam. Aneta z Gdanska

    OdpowiedzUsuń
  5. Italia niestety cala jest taka piekna, zycze Ci aby ten zachwyt z czasem nie przeobrazil sie w odio-amore. Chwilo, trwaj...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiedziałabym niestety - tylko na szczęście:) Co do reszty -nie sądzę :) Niby czemu tak miałoby się stać:)

      Usuń
  6. Cudownie!Zazdroszczę!!!Czy można tam dojechać samochodem? I jak z parkingiem? Mam sprzeczne informacje z innych stron. Pozdrawiam
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kolejnym wpisie napisałam więcej:) Właśnie od strony technicznej skąd i jak i co:) Miłego dnia!

      Usuń
  7. KASIU ZGADZAN SIE Z Toba ,ze Portovenere jest przepiekne bylam tam kilka razy ,polecam przejazd stateczkiem wokol wyspy ,wrazenia pozostana ogromne

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie! Chyba mnie "zaraziłaś"?We wrześniu planuję urlop ze znajomymi i może będę "bezczelna" i poproszę o wskazówki; jak, dobrze i najlepiej w miarę bezproblemowo dotrzeć tam ze Śląska? Pozdrawiam życząc dobra wszelkiego Elżbieta.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie sądziłam, że Byron miał taką kondycję - poeci nigdy nie wydawali mi się silni :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale tam jest pięknie! W tej części Włoch nas z Damianem jeszcze nie było, ale widzę po zdjęciach, że naprawdę warto jest się tam wybrać! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Najchętniej położyłabym się tam na plaży i co jakiś czas wchodziła do wody. A dopiero wieczorami pochodziła po uliczkach i poszła coś zjeść :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudownie prezentuje się na zdjęciach, na żywo musie robić jeszcze większe wrażenie! Nie miałabym nic przeciwko spędzeniu tam kilku dni :)

    OdpowiedzUsuń
  13. znów się zachwyciłam, przepiękne! nie wiem co takiego jest we Włoszech, ale tam prawie każde miejsce zapiera dech w piersiach, a nadmorskie to już w ogole!

    OdpowiedzUsuń

Drukuj