środa, 15 czerwca 2016

Motyle


Jeszcze jedna wzruszająca chwila. 
- To chyba "aria di Marradi"…
- Co?
- To, że tak się zmieniłeś, tak rozwinąłeś skrzydła. Jeszcze niedawno byłeś małym, bojącym się wszystkiego bobasem.
- I teraz się czasem boję.
- Każdy się boi. Ja też. Dziś jednak patrząc na ciebie widzę młodego, przebojowego człowieka, nie mogę uwierzyć w te zmiany, w to jak bardzo dorosłeś. 
- Nie mów tak, nie chcę dorastać. Chcę być jeszcze mały.
- Tak się nie da, choć dla mnie oczywiście zawsze będziesz małym Mikołajkiem.
Moim dzieciom nie spieszy się do dorosłości, ale czas niestety rządzi się swoimi prawami i chcą tego czy nie, są jak te motyle, które wychodzą z zamkniętego kokonu i rozwijają kolorowe skrzydła, by polecieć w świat...


W czwartkowy wieczór "młodszy motyl" wystąpił na scenie marradyjskiego teatru w muzycznym saggio. To podsumowanie minionego roku i zaprezentowanie muzycznych osiągnięć dzieci i młodzieży. 
Już dwa lata gra Mikołaj na gitarze, a zdaje się jakby zaledwie wczoraj brzdękał pierwsze akordy. Teraz stoi na scenie z gitarą elektryczną, obok jego nauczyciel. Grają Eppur mi son scordato di te Lucio Battisti. Wie, że to mój ulubiony artysta, wie, że znów będę wycierać ukradkiem łzy.


Najpierw onieśmielony prawdziwą sceną, nieruchomy, potem powoli, powoli daje się ponieść muzyce … A ja daję się ponieść fali wzruszenia … Mój kolorowy motyl …
Myślałam, że gitara będzie chwilowym kaprysem, stała się jednak obok piłki największą pasją Mikołaja. Cieszę się, że również poza szkołą udało mi się znaleźć kogoś, kto wprowadził go w świat muzyki i w muzyce pomógł się rozkochać. 
Grazie Francesco!


MOTYL to po włosku FARFALLA (wym. farfalla)

5 komentarzy:

  1. Mikołaj... Jesteś Wielki!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, a ja te motyle poczułam w brzuchu. Pamietam jak Mikołaj zaczynał przygodę z gitarą, a to już dwa lata. Gratuluję, szczęśliwa mamo!

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo Mikołaj. Szkoda ze nas tam nie było.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj