piątek, 10 czerwca 2016

Bullismo? Nie, dziękuję!



- Wstawajcie… - mówię teatralnym szeptem do chłopców. 
To ostatnia w tym roku szkolna pobudka. Wierzyć się nie chce, że kolejny rok przeleciał. Już w południe dzwonek oznajmi dzieciakom wakacje! Ja sama, o czym nie raz pisałam, czekam na ten moment z nie mniejszym utęsknieniem. Cieszę się, że przynajmniej oni odpoczną, wyśpią się i nacieszą wolnym czasem. 
Tomek w tym roku wyjdzie ze szkoły już ze świadectwem, pagella Mikołaja natomiast, tak jak w zeszłych latach, będzie do odbioru za kilka dni. Zamyka się trzeci rok włoskiej edukacji chłopców. Po tym czasie mój entuzjazm odnośnie włoskiej szkoły nie osłabł nic a nic. Mimo ostrzeżeń życzliwych, mimo krytyków włoskiej edukacji, wciąż będę zapewniać, że jeśli miałabym być jeszcze raz dzieckiem, chciałabym się uczyć w marradyjskiej szkole! Chłopcy są tu szczęśliwi. Mam wrażenie, że przynajmniej jeszcze w tej chwili rosną i uczą się bez wyścigu w rankingach, bez rywalizacji o punkty, bez pośpiechu, pędu i wielkiego stresu. Wiedzą dużo więcej niż ja, wiedziałam w ich wieku i nie chodzi tu o czasy w jakich żyjemy, a o szkołę, o sposób przekazania wiedzy, naukę samodzielnego myślenia, o podejście do ucznia.



Koniec roku to oczywiście czas podsumowań, występów i … wspólnych kolacji. 
Klasa Tomka samodzielnie przygotowała w tym roku mini spektakl. Tematem przewodnim był mobbing. Autorami pomysłu i scenariusza byli uczniowie, tym bardziej więc wszyscy docenili ich występ. Jestem pełna podziwu dla ich kreatywności! Mam wrażenie, że w Marradi już w dzieciach, od małego pielęgnuje się artystów. Przygotować sztukę, według podanego scenariusza, to nic wielkiego, ale wpaść na pomysł, wymyśleć, historie, napisać dialogi, przygotować kostiumy… Znów chciałoby się rzec - czapki z głów!
Ogromną wagę przykłada się tu do sztuki, widać to na każdym kroku. Nim spektakl się zaczął, dzieciaki oprowadziły nas po wystawie robotów, nad którymi pracowały w ostatnich tygodniach. 



Jak wiadomo w Marradi takie wydarzenia muszą być okraszone wspólną kolacją, aperitivem, spotkaniem z rodzicami i nauczycielami. Zatem i wczorajszy wieczór zakończył się wesoło i smacznie. 
I wciąż zachwyca mnie kontakt - rodzice nauczyciele. Nie ogranicza się on do godzin pracy w szkole. Nauczyciele towarzyszą w tych wieczorach, zakończeniowych czy świątecznych i tym samym wszyscy stają się sobie bardziej bliscy.  

MOBBING wśród dzieci i młodzieży to po włosku BULLISMO (wym. bullizmo)



8 komentarzy:

  1. Bullismo - ten termin w Italii oznacza mobbing w wydaniu dzieci i mlodziezy - w szkolach, w necie, poza szkola. Jak wiesz byly przypadki samobojstw mlodych ludzi przez bullismo. Mobbing to swiat doroslych...

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak tak, wiem i nie dodałam zaraz sprostuję. Tak to jest jak się publikuje bladym świtem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne :) Aż mi się łezka w oku zakręciła. Tyle dzieci doświadcza mobbingu, przemocy w realnym życiu i coraz częściej w internecie, że takie akcje - zwłaszcza wymyślone przez dzieci! - powodują, że serce rośnie :) Strasznie zazdroszczę atmosfery w tej szkole. Mam nadzieję, że gdy moje dzieci pójdą do szkoły, to będzie tam podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje dla chłopców i wspaniałych wakacji dla Was wszystkich..no i dużo słońca. ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasiu , milych wakacyjnych chwil dla Ciebie i chlopcow . U mnie lipy kwitna w pelni. Podobnie jak ty upajam sie ich wonia . I jeszcze jasmin....piekna ta pachnaca pozna wiosna w Emiglii. Tez mam synka w szkole wloskiej, skonczyl 3 klase i tak jak ty mam pozytywne doswiadczenia. Trafilismy na cudownych nauczycieli. Duzo slonca na te wakacje. Pozdrawiam. Monika z Vignoli.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak oceniasz problem bullismo we wloszech, jest to Twoim zadniem zjawisko tam powszechne? Czy istnieje takie cos jak "fala" i hierarchia miedzy mlodszymi i starszymi uczniami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak jest gdzie indziej. U nas większych problemów nie ma, ale to też zaleta małej szkoły!

      Usuń

Drukuj