sobota, 25 czerwca 2016

Letnio, upalnie, słonecznie


- Zostań w koszulce. 
- Nie chcę.
- Spalisz się. Zaufaj matce!
- Nie spalę.
- Już wczoraj na basenie się spiekłeś, więc może być tylko gorzej. 
- Posmaruję się.
- Wczoraj też się smarowałeś, a jesteś jak gambero. Zostań w koszulce.
Usłuchał. Ocalił skórę. Ja natomiast, taka mądra jeśli chodzi o dzieci, przy własnej skórze zgubiłam rozsądek. Słońce paliło żywym ogniem, z nieba lał się taki żar, że nawet bliskość wody nie przynosiła ożywczego powiewu. Tak czy inaczej ja, choć dziś cierpię niemiłosiernie, to właśnie takie dni lubię najbardziej. Dla mnie upalne lato zdecydowanie mogłoby trwać cały rok…  


A latem i Romagna piękniejsza… Przed domami wykipiały oleandry, a tu i tam ciągną się w nieskończoność pola słoneczników. W tym roku wyjątkowo ich dużo na nizinie. Słońce, girasoli i spalona słońcem skóra, woda w morzu ciepła jak zupa, dobrze schłodzony arbuz, śniadania i kolacje na dworze - oto kwintesencja włoskiego lata.


Kiedy wracaliśmy do domu termometr w Faenzie o godzinie 17.40 pokazywał 41 stopni. Wieczór zapowiadał się wspaniale, uśmiechałam się na samą myśl o kolacji w wyjątkowym towarzystwie. Jednak o wyjątkowych chwilach w Val del Nibbio, gdzie zamieszkała Contessa z mężem opowiem już jutro. Dobrej soboty!

KREWETKA to znaczy GAMBERO (wym. gambero)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj