czwartek, 26 maja 2016

Śladami Dantego i fałszerzy pieniędzy - odkrywanie tajemnic Toskanii


Barman w Poppi opowiedział nam o Romenie dużo więcej, niż to, o czym wspomniałam w poprzednim wpisie. Życie na tych terenach kwitło już w czasach Etrusków i Rzymian, to tereny niezwykle bogate archeologicznie. Podobno przeszedł tędy nawet Hannibal, kiedy wędrował ze swoimi wojskami w stronę jeziora Trasimeno. Odziały równały z ziemią wszystko, co znalazło się na ich drodze.
Tak jak poradził nam nasz informator najpierw ruszyliśmy w stronę pieve, która istotnie okazała się zachwycająca. Nie wiem ile widziałam już kamiennych kościołów, ale ten pod względem urody i  otoczenia, znalazłby się na pewno w ścisłej czołówce. 
Kiedyś ów miejsce było jedynie przystankiem pielgrzymów, którzy z północy Europy wędrowali do Rzymu. Obecnie kamienne mury liczą sobie już około 900 lat. Wciąż, tak jak kiedyś przyjmują w gościnę strudzonych pielgrzymów. Dziś są nimi ludzie zmęczeni codziennym pędem, stęsknieni za wewnętrzną harmonią, którą pragną odnaleźć, odzyskać właśnie tu - w Romenie. 


Niestety trafiliśmy do kościóła w Romenie, w dzień jakiegoś zlotu, spotkań w szerokim gronie, więc ludzi było dużo… bardzo dużo… Jednak na rozległych terenach, otaczających pieve, każdy znalazł swoje ustronne miejsce. Barman miał rację, miejsce było niezwykłe. 



Po krótkim przystanku skierowaliśmy się w górę, do zamku. Ostatni odcinek drogi wysadzany był gęsto cyprysami, kto wie ile one pamiętają… 
Barman mówił, że castello jest własnością prywatną i w środku nie można go zwiedzić. Tu jednak się pomylił. Ten, kto jest właścicielem, na pewno nie jest egoistą. Widać, że dba się tu o to, by historię poznali też przyjezdni i mogli poczuć ducha dawnych czasów. Za drobną opłatą można wejść na teren zwiedzić wieże i poczytać o fascynującej historii miejsca. 


Zamek liczy sobie 1000 lat - klasyka!! Tak jak i to, że należał do rodu Guidich. Im więcej zwiedzam, tym bardziej jestem przekonana, że Guidi byli wszędzie. Z kolei ich gościem w Romenie był na początku swego wygnania Dante - również i to nazwisko pojawia się w Toskanii na każdym kroku. Dante tu, Dante tam, tu się modlił, tam zakochał, tam schronił, tam pertraktował. Myślę, że znaleźć miejsce gdzie go NIE było, to dopiero wyzwanie!


Blisko zamku mieszkał Mastro Adamo da Brescia, który to na prośbę Guidich zajmował się podrabianiem pieniędzy - słynnych złotych fiorini Republiki Florencji. Fałszerz za swoje czyny został skazany na śmierć, ale ślad po tamtych zdarzeniach pozostał w Boskiej Komedii.  Ileż historii w jednej książce. Nigdy bym nie przypuszczała, że Divina Commedia, tak wiele prawdy w sobie kryje. Dante poza tym, że był poetą, był też doskonałym świadkiem swoich czasów i ciętym komentatorem. 

Pamiątkowy wpis
Okno
Prawie jak Conte

Wędrując od miejsca do miejsca zachwycam się i wzruszam, ileż emocji towarzyszy poznawaniu Toskanii. Nie raz ściska mnie w gardle, a po plecach przechodzą dreszcze. Dotykam rękami historii, stawiam stopy na ścieżkach wydreptanych przez Etrusków… Czasem sama sobie zazdroszczę… Jak cudownie być tu każdego dnia, jak dobrze znać język, poznawać ludzi, pytać, rozmawiać, uczyć się. Uczyć się tego, co kryje się daleko od szosy … 

Kwiaty dla matki zawsze i wszędzie

Kiedy odjeżdżaliśmy wieczorne cienie cyprysów, kładły się leniwie na murach zamku. Wciąż było ciepło, a powietrze pachniało latem…  


ZAZDROŚĆ to INVIDIA (wym. iwidia)

10 komentarzy:

  1. Co tu komentowac ,poprostu pieknie.Milego dnia dla Was Pozdrawiam Alicja

    OdpowiedzUsuń
  2. Czesc Kasiu, bylismy w tych miejscach w zeszle wakacje. Mieszkalismy w Loro Ciufenie, co okazalo sie bardzo dobrym pomyslem, bo piekne strony i blisko do Sieny, Florencji i Arezzo.Pozdrowienia z Wroclawia Aneta

    OdpowiedzUsuń
  3. Pozdrawiam z Krakowa, fantastyczny blog, pisany sercem :)ciekawe przemyślenia i refleksje. Bardzo dobre zdjęcia ... czytam z zapartym tchem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zachwyt,zaduma i wielka nostalgia za Toskanią Kasiu mnie ogarnęła ! A zdjecia tak piękne,nastrojowe i te uchwycone aparatem bezcenne chwile z chłopcami....

    Pozdrawiam-lucyna S.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi wrócić w te rejony. Wciąż kusi mnie ścieżka kariery z opowieść Tomka, który opiekował się moją wyprawą po Toskanii. Pojechał na chwilę (a został na 20 lat), objechał toskańskie wzgórza na rowerze i został kominiarzem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastyczne miejsce, z gatunku tych, które jako historyk lubię najbardziej. Być tam, gdzie Dante?! Marzenie! Piękne zdjęcia i wasza rodzinka cudownie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  7. piękne!!! musze przyznać, że nigdy nie słyszałam o Romenie, aż musiałam wyguglować gdzie to jest! Taką Toskanię chciałabym zobaczyć, dawno tam już nie byłam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolejna relacja i kolejne zdjęcia, które zapraszają mnie do kolejnych odwiedzin we Włoszech. Dziękuję! Piękne miejsca!

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie bym w tym zamku zamieszkała! :D

    OdpowiedzUsuń

Drukuj