środa, 18 maja 2016

Camargue - kolejny przystanek w drodze do Castelnaudary


Dokładnie czternaście lat temu spędziłam wakacje na południu Francji, w Camargue. Kto by wtedy pomyślał, że w przyszłości powrócę w to miejsce w takich a nie innych okolicznościach… 
Życie nie przestaje zaskakiwać. 


Początkowo dłuższy przystanek zaplanowany był w Marsylii, jednak po sugestiach kierowców ostatecznie zatrzymaliśmy się w Saintes Maries de la Mer, małym nadmorskim miasteczku w samym sercu Camargue. 


Słońce po spektakularnym przywitaniu się z dniem w Alassio zniknęło na dobre i już przez cały pobyt toczyliśmy nierówną walkę z deszczem, wiatrem i zimnem. Nikłe promienie pokazywały się niestety tylko na ułamki chwil. Nasz spacer po francuskim miasteczku nie był więc tak miły jak mógłby być, ale jeśli człowiek przymknie oko na niedogodności, czas spędzi miło tak czy inaczej! 


Już od dawna nigdzie nie wyjeżdżaliśmy, zwykle poruszamy się w obrębie Toskanii i przyległych regionów, dla chłopców więc ten wyjazd był niezwykłą atrakcją, a dla mnie nowym doświadczeniem, bo nagle okazało się, że mam dwóch prawie dorosłych kompanów podróży. 
Pokręciliśmy się wąskimi uliczkami, zjedliśmy zapiekane bagietki, przeszliśmy nadmorską promenadą, złapaliśmy byka za jądra, bo ponoć przynosi to szczęście (jeśli ma moc tak jak dzik we Florencji, to nie można było nie skorzystać:), pooglądaliśmy witryny miejscowych sklepików, przycupnęliśmy na lody i kawę, sfotografowałam pierwszych przybyłych Romów, którzy w tych dniach zjeżdżają się tłumnie do Saintes Maries na festiwal świętej Sary, a potem znów wsiedliśmy do autokaru i ruszyliśmy w dalszą drogę. Castelnaudary czekało przecież na nas z kolacją i serdecznym "benvenuti"...    



PRZYNOSI SZCZĘŚCIE to po włosku PORTA FORTUNA (wym. porta fortuna)

2 komentarze:

  1. Kasiu, a jakie wrażenia z Prowansji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm… No właśnie o takich wrażeniach też napiszę jutro, tzn Prowansja jest na pewno śliczna z tego z pam^ętam i z tego co widziałam, ale jednak utwierdziłam się w przekonaniu, że Włochy są sto razy ładniejsze:)

      Usuń

Drukuj