piątek, 15 kwietnia 2016

Fioletowy toskański kwiecień


Białe glicine pachnie obłędnie. Intensywny zapach przewierca głowę na wylot, otumania i upaja. Fioletowy krzak też pachnie, ale zdecydowanie mniej namolnie, dyskretnie, trzeba się zbliżyć, niemal nosem dotknąć kwiatów, by go poczuć. Biały natomiast mami z daleka jak syreni śpiew. Z niektórych kiści, które wystają za barierkę zostały łyse pędy, widać ten zapach oczarowuje nie tylko mnie...
Dookoła wykipiał fiolet - irysy, bzy, glicine, rozmaryn. W fiolety przyobleka się toskański kwiecień. I ciśnie mi się znów na usta ... teraz, teraz właśnie zaczyna się najpiękniejszy toskański czas. Wiem! Zmienię zdanie w czerwcu, kiedy zakwitną ginestre, potem we wrześniu, kiedy zaczną kursować transporty zebranych winogron i w październiku, kiedy znów zapachnie pieczonymi kasztanami, ale dziś mówię kwiecień i zaraz potem maj, to jest tutaj najpiękniejszy moment - kiedy Toskania jak hawajska tancerka stroi się od stóp do głowy w bajecznie kolorowe kwiaty ... a gdzieś w oddali rozlega się wiosenne "kuku...kuku..."
Mój ulubiony fioletowy sweter ... wyprowadza się na dno szafy, jego miejsce znów zastępują ukochane białe sukienki ...  


- Wiosenny wiatr ... ? - mówi z uśmiechem sąsiad, patrząc na moją podrywającą się do lotu sukienkę.
- Jest tak przyjemnie, prawda? 
- Wspaniale! 
I rzeczywiście nie można pozostać obojętnym. W czwartek niby zerwał się mocniejszy wiatr, ale tylko się droczył, łaskotał, a ciepło zostawił w spokoju. 
Wszechobecna zieleń w słońcu zdaje się jeszcze bardziej zielona. Dosadzam na tarasie wciąż nowe kwiaty. Poza glicine są oleandry, pelargonie, kwiaty, których nazwać nie umiem, a wczoraj dostałam jeszcze kilka doniczek lawendy. Zaraz będzie jeszcze piękniej...
Życzę Wam wspaniałego weekendu, u nas to będzie długi weekend! 


BALLERINA to znaczy TANCERKA (wym. ballerina)

5 komentarzy:

  1. Wiosna... strasznie podoba mi się ta Twoja! U nas dopiero zaczyna rozpędzać się. Mizernie jej to idzie. Ale oglądając Twoje zdjęcia robi się naprawdę cieplej. Dziś w głowie się kręci właśnie od tych kolorów ;) pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie opisujesz! Sukienki, powiadasz i emerytura swetrów, powiadasz eh...
    A mnie najwyraźniej lawendy przemarzły, chlip chlip.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasiu, co to za kwitnące krzewy na 4 i 5 zdjęciu? Myślę, że taki stan zieleni i kwitnienia w Polsce osiągniemy za 3-4 tygodnie. Pozdrawiam. Hanka

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne kwiaty wspaniałe miejsce marzenie tu zamieszkać .Bardzo ciekawy blog tak ja w życiu się dzieje pozdrawiąm serdecznie.Miłej słonecznej niedzieli życzę..

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne widoki, takie soczyste, żywe. Dziękuję

    OdpowiedzUsuń

Drukuj