sobota, 19 marca 2016

Wiosennie, banalnie


Nareszcie możemy cieszyć się słońcem, przyjemną temperaturą, lekkim ubraniem, spacerami jeszcze dłuższymi niż do tej pory, obiadem na tarasie i tym, co wiosna za sobą niesie. Wszystko kwitnie, wszystko dookoła nabiera soczystych kolorów, świergocze i mami trelami. Jaszczurki znów rozgościły się na tarasie, ślimaki rozpoczęły swoje wędrówki i nawet piewrsze natrętne muchy już zaczynają dokuczać.  


Góra obowiązków, niekończąca się lista artykułów do napisania jakoś mniej ciążą, kiedy z pleców można zrzucić ciężką kapotę i z pracą przenieść się na schody nagrzane już wiosennym słońcem. 


Przede mną bardzo pracowity weekend, niestety chyba na odpoczynek czasu zabrakie. Trudno, pocieszam się, że zaraz Pasqua i może wtedy odpocznę. Dziś i jutro będzie sportowo, modowo i prawie wojennie. Będę biegać z aparatem od rana do wieczora jako fotograf oficjalny tych i tamtych. A może po drodze wydarzy się coś arcyciekawego... 
Dziś w Italii festa del papa' - dzień ojca. W Toskanii oczywiście powiemy del babbo! To słówko było już używane przez samego Dantego i nikomu w tym regionie, jak również w Lazio czy na Sardynii (podobno - sama nie wiem, nie sparwdziłam) nie przyjdzie do głowy wołać na ojca - papa'!. 
Miłego dnia dla Was, a wszystkim "babbo" szczęśliwości!!!

NIESKOŃCZONA to znaczy INFINITA (wym. infinita)

3 komentarze:

  1. Zazdrość... To przychodzi mi do głowy widząc jaką macie pogodę. Miłego biegania z aparatem ;) Pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie.... Ta pogoda u was... Pięknie a u nas a przy najmniej u mnie pada śnieg. 😕

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładne zdjęcia ! :) Tylko pozazdrościć :) Dobrze, że wielkimi krokami idzie wiosna i niedługo będę już mogła robić porządki w ogrodzie :)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj