środa, 10 lutego 2016

Mama i Świta w Biforco


Na to wszystko czekaliśmy przez ostatnie tygodnie. Mama i Świta w późny niedzielny wieczór, po różnych podróżniczych przygodach dotarli do Biforco. Nareszcie możemy cieszyć się wspólnymi chwilami przy stole, gadu gadu przy kominku do nocy, braterskim mieszaniem w garnkach, czyli zwykłym i prostym byciem razem. Nie będę się dziś rozpisywać, bo czas mnie goni. Po nocnych kataklizmach pogodowych, niebo zaczyna się rozpogadzać, zatem ambitny plan wycieczkowy na dziś wciąż jest aktualny. Będziemy się przechadzać uliczkami Florencji, będziemy cieszyć się danym nam czasem. Dobrego środka tygodnia Wam życzę, mój mam nadzieję, taki właśnie będzie! Nadrobię pisanie za kilka dni, są rzeczy ważne i ważniejsze. Na zdjęciach odrobina rodzinnej prywaty, za zgodą wszystkich!





8 komentarzy:

  1. Kasiu, zyczę Ci, aby był to najpiękniejszy czas spędzony z rodziną. Będzie mi brakowało porannych spotkań, ale są rzeczy ważniejsze, więc łap chwile... Gorąco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Buona giornata anche a Te, anche a Voi. E' sicuramente un bel tempo :) Pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale poranne chocby krotkie beda;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, bo musiałabym odmówić przyjmowania porannej kawy. :)Chyba ze podaliby mi ją dożylnie. Pozdrawiam, baw sie i ciesz rodzinką. Pozdrawiam. Hanka

      Usuń
  4. Cudowne chwile z rodziną, cieszcie się sobą ile się da bo rodzina jest najważniejsza. Czekam na kolejne posty ale wiadomo są rzeczy ważne i ważniejsze :) Dorota

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna rodzina i piękne zdjęcia - tyle w nich ciepła...
    Cudownego czasu życzę
    Pozdrawiam
    Mariola

    OdpowiedzUsuń
  6. Tyle radości w tych zdjęciach, tyle szczęścia w Waszych oczach!
    Zrobiło mi się cieplej w sercu, dziękuję Kasiu, że dzielisz się pięknymi chwilami.
    Asia z Oliwy

    OdpowiedzUsuń

Drukuj