wtorek, 23 lutego 2016

Basilica di Sant'Apollinare in Classe


Ilekroć zdarza mi się odwiedzić prawdziwie zabytkowe, zdumiewające miejsce z bogatą historią, miejsce zapierające z wrażenia dech, jestem potem w kłopocie... Już kiedyś pisałam, że zdecydowanie lepiej wychodzi mi pisanie o duperelach niż o rzeczach wielkich, a Basilica di Sant'Apollinare in Classe zdecydowanie jest czymś wielkim, w każdym tego słowa znaczeniu. Wybaczcie więc moją nieudolność i koślawość słów, niech dopełnieniem i zadośćuczynieniem dla mojej historycznej ignorancji będą dziś zdjęcia. 


Dach kościoła i campanile widać już z oddali, zawsze ilekroć jechaliśmy nad morze zastanawiałam się - co to za miejsce. Znając Ravennę tyle o ile, wiedząc, że słynna jest ze swoich zdumiewających kościołów, mogłam tylko przypuszczać, że ceglasty budynek, który podziwiałam do tej pory z daleka, będzie kolejnym zjawiskiem. Kiedy byliśmy bliżej na drogowskazach pojawiła się informacja: Basilica di Sant'Apollinare in Classe. A więc to ona... 


Pierwszą rzecz jaką robię, kiedy znajduję się w takich miejscach jest szukanie tablicy informacyjnej, by natychmiast poznać wiek danego obiektu. Zwykle już po tej informacji wiem, jak bardzo się zachwycę. A tym razem, przyznam szczerze... mowę mi odjęło. Kościół został zbudowany w pierwszej połowie VI wieku! Konsekrowany został w 549 roku i dedykowany świętemu Apolinaremu - pierwszemu biskupowi Ravenny. W 1960 roku papież Jan XXIII wyniósł go do rangi bazyliki. Natomiast w 1996 roku został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. 


Mozaikowe sklepienie nad głównym ołtarzem i jego bogata symbolika, marmurowe kolumny, sarkofagi, resztki autentycznej podłogi, ceglaste mury ... nie tylko ja krążyłam fotografując po kilka razy te same miejsca, nie tylko ja otworzyłam buzię ze zdumienia... 
I może ktoś pomyśli, że zwyczajnie mi odbiło, ale ja autentycznie się wzruszam, aż mnie ściska w gardle na samą myśl, że oto stoję na środku głównej nawy, która liczy sobie blisko 1500 lat! 



Jeśli będziecie kiedyś w Ravennie, nie ograniczajcie się tylko do centrum, prawdziwe perły, bizantyńskie arcydzieła znajdziecie czasem zupełnie na uboczu...
I jeszcze jedna rzecz zdumiewająca. Na rozległym trawniku przed bazyliką stoją bizony, z daleka wydają się być żywe, więc chwilowa konsternacja każdego, kto tu przybywa, jest nieunikniona. Jak doczytałam po powrocie do domu, są to rzeźby Davide Rivalta. Poza bizonami przed bazyliką św. Apolinarego, są też goryle, konie, wilki i inne czworonogi w wielu zaskakujących miejscach Ravenny.

ZASKAKUJĄCE to po włosku SORPRENDENTE (wym. sorprendente) 

14 komentarzy:

  1. Zawsze z niecierpliwością czekam na Twoje wpisy. Ale to co dziś zobaczyłem naprawdę jest wielkie. W Ravennie byłem ponad 30 lat temu. Ale tej bazyliki nie przypominam sobie. A może po tylu latach po prostu pamięć minie zawodzi. Tak czy siak - robi wrażenie. ...a do tego ta Wasza piękna pogoda, której zaczynam coraz bardziej zazdrościć! pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam szczerze, że nigdy wcześniej nawet nie słyszałam o Ravennie.Co za wstyd! Ale właśnie dzięki takim ludziom jak Ty dowiadujemy się o takich perełkach :-) Dzięki :-) Podczas kolejnej wizyty we Włoszech postaram się odwiedzić Ravenne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wnętrze tej bazyliki przypomina mi bazylikę św. Wawrzyńca przy cmentarzu Verano w Rzymie - Basilica di San Lorenzo al Verano - zwana też Basilica San Lorenzo fuori le mura. Bardzo mi się podoba. Jest zupełnie inna od tych wszystkich bazylik i kościołów w centrum Rzymu. Pozdrawiam, Ania z Warszawy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pozwolisz, że dodam od siebie, co mnie również zachwyciło w Ravennie: wszędzie przepiękne mozaiki: pod nogami, ponad głową, z lewa, prawa...bogate z widocznymi wpływami bizantyjskimi, przebogate mauzoleum Galii i skromne, ascetyczne Teodoryka. Pozdrawiam. Hanka

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie niesamowite, że tak dobrze zachował się kościół z VI wieku! Bardzo piękny, szczególnie w detalach, na które ja osobiście zwracam uwagę. Wpisane do kajetu "Zobaczyć kiedyś" :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakbym to już gdzieś widział. Muszę sprawdzić w domu, czy w 2009 roku akurat to miejsce odwiedziłem w Ravennie, czy ogród podobny jest do innego miejsca?
    C-ó

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta budowla na zdjęciach robi ogromne wrażenie, więc nawet nie jestem w stanie wyobrazić sobie jak to wszystko musi wyglądać na żywo. Pięknie zachowana. A z pisaniem o wielkich rzeczach tak jest, ciężko je opisać słowami - trzeba to po prostu zobaczyć na własne oczy żeby zrozumieć ich wielkość :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podobają mi się rzeźby Rivalta, szczególnie te białe - koń, nosorożec

    OdpowiedzUsuń
  9. Już z zewnątrz bazylika prezentuje się wspaniale ale wnętrze jest wręcz obłędne :D. Stałabym tam i patrzyła na to wszystko bardzo długo...a będąc na mszy nie mogłabym się chyba skupić...;). Zazdroszczę, że mogła Pani podziwiać to na żywo a nas uraczyć przepięknymi zdjęciami- nie wiem czemu ale sama mam opory żeby w miejscach kultu religijnego wyciągnąć aparat i robić zdjęcia, nigdy nie fotografuję też modlących się ludzi bo uważam to za brak szacunku a jeżeli już robię zdjęcie to staram się zrobić to dyskretnie. Oczywiście tutaj chyba jednak zrobiłabym wyjątek ponieważ nie mogłabym się oprzeć uwiecznieniu tak pięknej bazyliki ;).
    Pozdrawiam, Karolina

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurcze, pewnie na żywo to dopiero robi piorunujące wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. WOW! Wspaniałe miejsce! Na mnie z kolei nie robi tak wielkiego wrażenia z zewnątrz, no, poza wieżą :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dodam, że spacerując po Ravennie, niespodziewanie trafiliśmy na grobowiec Dantego, czego nie znalazłam w przewodniku. Hanka

    OdpowiedzUsuń
  13. piękna zdjęcia i ten kościół, w ogóle kościoły we Włoszech mają niesamowity klimat

    OdpowiedzUsuń

Drukuj