środa, 27 stycznia 2016

Z punktu widzenia dzieci i wiosenni szpiedzy


- Szlag by to trafił.. - złorzeczę przez zaciśnięte zęby.
- Co się stało mamusiu? - Tomek zarzuca mi czule ręce na szyję.
- Internet nie działa, musiałam przerwać lekcję.
- Oj..., ale nie denerwuj się! Wiesz co ci powiem? - spogląda na mnie śmiejącymi się oczami - Jesteś najlepszą mamą na świecie. 
- A tam! Mówisz tak, żeby poprawić mi teraz humor.
Mina mu poważnieje. 
- No dobrze, naprawdę tak myślisz? Przecież bywam okropna!
- Nie, nie! My mamy najlepszą mamę na świecie. 
- Kochany jesteś, ale powiedz - tylko szczerze - dlaczego tak uważasz? 
- Bo na nas nie krzyczysz...
- No wiesz, teraz to przesadziłeś. Drę się jak stare prześcieradło.
-  Czasem jesteś przecież zmęczona, a czasem zwyczajnie masz rację.
- No dobrze, a poza tym? 
- Bo nie pozwalasz nam siedzieć długo przed komputerem i "plejstejszyn".
- Za to powinieneś chyba być zły?
- Żartujesz? Przynajmniej ktoś dba o to, żebyśmy się za bardzo nie ogłupiali.
- No dobrze. Idźmy dalej. Na bycie najlepszą mamą na świecie to jednak wciąż za mało.
- Przypominasz nam o tym żebyśmy czytali dużo książek, bo wiesz... my czasem zapominamy. Gotujesz nam pyszne rzeczy. Nauczyłaś nas dużo chodzić. Nikt nie spaceruje tyle co my. Zobacz jak nam jest razem dobrze! Przytulasz i dbasz o nas ... I jeszcze nam pozwalasz spać z pluszakami!
Oto rekomendacja dzieci. Wiele jako matka mam sobie do zarzucenia i nie przytaczam tego dialogu, by samą siebie gloryfikować. Napisałam to raczej jako ciekawostkę, by pokazać co z punktu widzenia dzieci znaczy być dobrym rodzicem. Co według nich jest ważne.




A co do samych spacerów ... Spacerujemy w każdej wolnej chwili, o każdej porze roku, a zwłaszcza teraz, kiedy wiosna czai się gdzieś w zakamarkach, wystawia spod ziemi peryskopy kwiatów san Giuseppe, wysyła na przeszpiegi prymulki, a pąki magnolii trzyma w gotowości. Chciałoby się wierzyć, że już zimy nie będzie, ale wszystko się jeszcze może zdarzyć, jeszcze zima może zamieść ogonem. 
Wczoraj w Faenzy na słońcu termometr pokazał 22 stopnie, w Marradi o 22.00 wieczorem 12 stopni. Jak dla mnie mogłoby tak już zostać do końca zimy! 



SZPIEG to po włosku SPIA (wym. spija)

2 komentarze:

  1. Cudowna mama, wspaniali synowie :) Gratuluję i uczę się jako świeżo upieczony rodzic ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzieci to potrafią odgonić chmury i nas pocieszyć, a wiosna rzeczywiście mogłaby zawitać już :), chociaż moje córeczki bardzo chcą w ferie na łyżwach i sankach pojeździć :)Lena

    OdpowiedzUsuń

Drukuj