środa, 20 stycznia 2016

Orzeszkowa z Moravią w jednym stali domu...


Post dedykowany molom książkowym, wariatom bibliotecznym, niepoprawnym literaturomaniakom, do jakich sama śmiem się zaliczać. 
Nie powiem Wam w jakich warunkach "żyła" część moich książek od czasu ich przyjazdu z Warszawy, czyli przez równo rok. Niektóre zdołałam upchnąć w nielicznych szafkach, inne ... lepiej nie mówić, nie będę się publicznie przyznawać.
W każdym razie, tak jak ostatnio pisałam, przeprowadzka Mario do domku krasnoludków przyczyniła się do wzbogacenia zasobów meblowych w moim domu i tym samym wszystkie książki dostały już godne lokum. Układałam je dwa dni - tu literatura polska, współczesna z serii "czytadła", nad nią ta wyższych lotów, tam światowa klasyka, za szybą cała seria polskich mistrzów, wydana bardzo, bardzo dawno temu. Wyżej kryminały, z drugiej strony Italia - od uwielbianego Terzaniego, Maraini, Moravii i Pavese, aż po czasy współczesne z Baricco, Ammaniti i Fabbio Volo. 


Kiedy starłam ostatni pyłek kurzu, wyniosłam ostatni grat, ustawiłam fotel "do literackiego relaksu" i omiotłam pieszczotliwym wzrokiem wszystkie półki, aż westchnęłam z zachwytu nad dobrze wykonaną robotą. Oto spełniło się jedno z moich marzeń. Mam swoją własną biblioteczkę z prawdziwego zdarzenia! Może jeśli kiedyś nie będę wiedziała co zrobić z czasem wszystkie je skataloguję? To dopiero byłaby zabawa!


Mam wrażenie, że teraz w Kamiennym Domu zrobiło się jeszcze bardziej klimatycznie! Jeszcze bardziej po mojemu. Obecność książek jest mi do życia niezbędna jak tlen i woda.

METTERE IN ORDINE  to znaczy UPORZĄDKOWAĆ (wym. mettere in ordine)

25 komentarzy:

  1. Klimat kamiennego domu faktycznie zrobił się taki "sielski", "swojski". Trzeba przyznać: jest niesamowicie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow-przede wszystkim piękny mebel ta biblioteczka ! No i ten pokazny zbiór książek robi wrażenie.Też kocham książki i wiele z tych ,które Ty Kasiu masz u siebie jest również w moim domu.Kiedy zatapiam się w lekturze zapominam o wszystkim i przenoszę się w inny,lepszy świat.Chwile z książką są dla mnie bezcenne,kształtują mnie rozwijają wciąż na nowo....

    P.S Chyba to zdjęcie Twojej biblioteczki zostanie mi na długo w pamięci ! A już na pewno kiedy będę sięgać u siebie po coś do czytania....

    Lucyna S. z Wodzisławia Śl.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pani Kasiu czytając dzisiejszy post trafiłam do raju ;). Ubóstwiam książki, jak już zacznę jakąś czytać to nie mogę się oderwać a w pani biblioteczce już zauważyłam kilka pozycji, które chciałabym przeczytać- np. wszystkie ze zdjęcia gdzie są powieści Jane Austen ;). Chwilowo mam mniej książek niż Pani ale ciągle powiększam kolekcję i jedyny problem to "gdzie to zmieścić". Pozdrawiam, Karolina :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiekny kredens koło fotela, oj zazdroszcze go, zazdroszczę :)
    Poduszki zresztą także :)
    Wiem co to znaczy pęd do uporzadkowania ksiegozbioru - sama mam hopla na tym punkcie - książki nie dość, ze tematycznie, to jeszcze napisy w jednym kierunku! Co niektórzy proponują , ze moze kiedyś mp wg kolorów przestawię?
    Część księgozbioru mam skatalogowaną, to drugie podejśćie. Pierwsze podejśćie odbyło się lata temu i zaginęło ze starym oprogramowaniem kompa....
    Pozdrawiam!
    marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja moje tez nie raz jeszcze przestawie:)

      Usuń
  5. Uczta dla oczu, dla ducha! Cudownie :)
    Marzenia się spełniają, nie ważne, że po kawałeczku - ważne, że do przodu :)
    Wypatrzyłam parę ciekawych tytułów, zapisałam będę ich szukać w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie się to wszystko prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie odbieraj mi chleba - ja je skataloguję :) biblioteczka piękna - zastanawiam się tylko jak Ty te wszystkie książki w niej upchnęłaś - z tego co widziałem to ich cała masa była - pozdrawiam
    Nicko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biblioteczki w sensie meble sa dwa. Ale tez czesc ksiazek jest na dole:) zabraklo miejsca na przewodniki. Musze pomyslec o 3 segmencie:)

      Usuń
    2. Ok katalogowanie zostawiam fachowcowi z dyplomem:)

      Usuń
  8. Zachwycajace meble i przepiekne zdjecia - dziekuje z podzielenie sie nimi a przede wszystkim za Pani blog ktory uwielbiam i czytam kazdego poranka. Jestem naprawde szczesliwa ze tacy ludzie jak Pani jeszcze istnieja...
    M.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie Kasiu! Gratuluję wspaniałej pracy zakończonej sukcesem.
    Dla mnie rownież książki są niezbędne, do tego by było po mojemu. A domy i mieszkania pozbawione książek wydają mi się smutne, jakby były niezasiedlone.
    Nigdy wczesniej tak o sobie nie myślałam, ale chyba jestem tym molem książkowym i do tego mam ogromną słabość do gromadzenia notesów. W każdą podróż zabieram książki, nawet gdy jest pewne, że nie będzie czasu na czytanie. To chyba jest daleko posunięta, za daleko by leczyć, papieromania :-)

    Co zawitam do Ciebie, to kończy się płaczem.
    :-)))) Za każdym razem czytam jakieś słowa co poruszają uśpione zimą tęsknoty i marzenia.
    Dziękuję Ci, że jesteś i że piszesz.

    Przytulam Cię ciepło.
    Asia z Oliwy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi domami nas ksiazek mam tak samo:) dziekuje i rowniez sciskam. Az sie wzruszylam:)

      Usuń
  10. Ponieważ tu dziś bardzo cicho, melduję, że podzielam miłość do książek a przede wszystkim radość z uporządkowania księgozbioru. Sama radość patrzeć na taką pracę.
    A o.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tiziano Terzani to mój jeden z ulubionych autorów :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj najulubienszy:) a Konie jest moim poczatkiem to zdecydowanie najwazniejsza ksiazka e moim zyciu.

      Usuń
  12. Wybaczcie opoznienie dzisiejsze e oublikacji komentarzy. Jestem wciaz bez mojego komputera a blogger nie wysyla mi wszystkim powiadomien. W kazdym razie bardzo Wam dziekuje za tyle milych slow:) biblioteczka to moja duma:)

    OdpowiedzUsuń
  13. oj tak to prawda książki są jak tlen i woda, jak się przeprowadzałam do męża to się wszyscy dziwili...KSIĄŻKI, TYLE KSIĄŻEK i pierwsza biblioteczka - tani regał z meblowego dyskontu, gdzie nie wytrzymywały bolce pod ciężarem i wbijam gwoździe, oj kiedy to było :) nie zawsze jest teraz czas na czytanie, ale bez nich nie wyobrażam sobie właśnie..DOMU, ŻYCIA :)pięknie wprowadza klimat w domu taka biblioteczka

    OdpowiedzUsuń

Drukuj