poniedziałek, 28 grudnia 2015

Szopkowe tradycje

Kolekcja mini szopek na jednej z witryn

Szopka jest tradycją, która narodziła się we Włoszech kilka wieków temu. Nie można zatem spędzić świąt we Włoszech bez szopkowego rekonesansu. Tu szopki robi się samemu na użytek domowy, a potem idzie się podziwiać te w nieco większym wymiarze przygotowane dla publiki. W tym roku mamy zaplanowane zwiedzanie szopek w kilku miastach, mam nadzieję, że uda nam się w końcu zobaczyć ruchomą szopkę we Florencji, którą już rok temu zachwalała znajoma. Tak czy inaczej postanowiliśmy zacząć natychmiast już w pierwszy dzień świąt. Kiedyś w Warszawie obowiązkowo odwiedzaliśmy ruchomą szopkę na Miodowej i  żywą na Żoliborzu, a teraz, odkąd mieszkamy tu, nie może w naszym świątecznym grafiku zabraknąć wyprawy do Brisighelli i Fognano. 


Kiedy jeszcze wszyscy siedzieli za stołem, my ruszyliśmy na szopkowy spacer, zostawiając obżarstwo na potem. Brisighellę zastaliśmy cichą i wyludnioną, tylko kilku niedobitków siedziało w barze i gdzieniegdzie jakaś dusza przemykała wąskimi uliczkami. 


Jakież było jednak zdziwienie, kiedy drzwi starego kościoła, w którym zwykle oglądaliśmy ruchome figurki, zastaliśmy zamknięte na głucho. Żadnej informacji, żadnej kartki, nic kompletnie.  
- Jedźmy do Faenzy - zaproponował Mario. - Skoro dotarliśmy już tutaj i nic nie ma, to jedźmy dalej. Tam na pewno jakąś szopkę znajdziemy. 
Pokręciliśmy się jeszcze chwilę, po znajomych zaułkach, zjedliśmy lody i ruszyliśmy do stolicy ceramiki. 

Szopka ceramiczna jak na Faenzę przystało

O Faenzy już kiedyś wspominałam, ale to wszystko za mało, jeszcze nie wyczerpałam tematu. Wkrótce więc napiszę kilka słów więcej o tym, z czego Faenza słynie - o tutejszej ceramice. 
Tymczasem zostańmy przy szopkach. Po długim leniwym spacerze znalazłam to czego szukaliśmy - inaczej być nie mogło! W bocznych zabudowaniach przy kościele świętego Franciszka przygotowano ruchomą szopkę.   


Zachwyciłam się tak, jak wtedy, gdy byłam małą dziewczynką i tata zabierał mnie na Miodową. Teraz oczywiście jestem ciut starsza, zatem i wymagania mam większe, ale sami popatrzcie, czyż nie pięknie? Czy to nie zachwyca? Wybaczcie jakość nagrania.  


Gdyby ktoś był w okolicy - rozkład szopkowych wydarzeń w okolicy Faenzy
Kiedy wracaliśmy zrobiło się późno a w domu czekał soczysty rostbef, zatem przystanek w Fognano zostawiliśmy na inny raz. W Faenzie widzieliśmy nie tylko szopkę, ale też piękne ceramiki, w tym dzieła kilkuletniego chłopca. Kolorowe Madonny, wazy, talerze i miasto w świątecznej szacie pokażę Wam już wkrótce, jutro natomiast zapraszam Was w góry, na spacer, który wypełnił nam drugi dzień świąt. 
Dobrego początku ostatniego tygodnia 2015 roku!

MOVIMENTO to znaczy RUCH (wym. mowimento)

5 komentarzy:

  1. My w Faenzy jakoś tak strasznie pobłądziliśmy i nie zdążyliśmy dotrzeć do jej starego centrum Muszę powiedzieć, że zdecydowanie podoba mi się słówko z wczoraj a właściwie zwrot - senza fretta. Movimento też ważny w życiu ale senza fretta jest SUPER!
    Pozdrawiam A o.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe,czy ja bylem zaslepiony jedna una bionda,czy Kasia zaczelas podpisywac swoje zdjecia,cos mi sie wydaje ze ich wczesniej nie bylo?

    OdpowiedzUsuń
  3. Juz sie poprawiam,bo pytalem wczesniej,znowu zaslepienie...masz bloga na blogerze,jestem ciekaw dlaczego i na co czekasz,ze nie na wlasnym serwerze i domenie?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowieź jest prosta - na blogerze chyba konczą się moje umiejętności.

      Usuń

Drukuj