poniedziałek, 21 grudnia 2015

Świąteczny koncert


Pamiętam pierwszy świąteczny koncert, w którym uczestniczyli chłopcy. Onieśmieleni, niepewni, nieznający jeszcze dobrze języka... Dla nich i dla mnei wszystko było takie nowe.
Jak bardzo inni byli wtedy i jak inni wczoraj. 
W tym roku nie mogli doczekać się występu. Intensywność prób, nauczyciel muzyki, prezentowanie się w domu przed jednoosobową publiką w postaci mojej osobie jeszcze bardziej podsycały ich entuzjazm. Nie sądziłam, że śpiewanie może dać im tyle radości. Ustawili się w samym środku, żeby ich było widać, bez skrępowania, bez rozpisanych tekstów, naturalnie. Oni, tak jak ja, już chyba bardziej stąd.
Zapraszam Was na koncert, do Marradi:




Dzień był piękny, w całości dedykowany dzieciom, ze świętym Mikołajem krążącym po placu i rozdającym słodkości, z gorącą polentą i vin brule, z pieczonymi kasztanami, z loterią zabawkową, ze słońcem, jeszcze bardziej ciepły i rodzinny niż mercatini i już niemal świąteczny. 

I jeszcze Wam się pochwalę jaki to ze mnie filmowiec. Pamiętacie, kiedy Mario latem nagrywał występ gitarowy Mikołaja - to co myślał, że nagrwał, to nie nagrywał, a nagrywał, wtedy gdy był przekonany, że kamera jest wyłączona? Miałam ochotę zadać mu wtedy najgorsze tortury. Tymczasem sama zrobiłam wczoraj to samo. Szczęście w nieszczęściu, że już w trakcie zorientowałam się, że coś jest nie tak i z kilkunastu piosenek chyba pięć w sumie się zarejestrowało. 
Dobrego poniedziałku przedświątecznego!

PIOSENKA to po włosku CANZONE (wym. kancone)
   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj