niedziela, 6 grudnia 2015

Nocne czuwanie Mikołaja


I kręci się i wierci i z boku na bok co chwilę przewraca...
- Która godzina? - pyta teatralnym szeptem.
- Noc. Śpij.
- Był już?
- Nie wiem. Śpij Mikołajku. 
Znów się kręci, przewraca z boku na bok, sapie niecierpliwie....
- Mamusiu chyba już był. Tam widzę prezenty. 
- Cieszę się, ale błagam śpij!
No tak! Łatwo powiedzieć. Teraz to on już w życiu nie zaśnie. Będzie się tak kręcił do rana ...



- Która godzina? - znów pyta szeptem.
- Sprawdź na telefonie.   
- 4.50. 
- O matko! To przecież jeszcze noc. Nie wytrzymasz?
- Nie.
Bierze telefon i wstaje z łóżka, żeby podświetlić paczki stojące obok i upewnić się, że są tam naprawdę.
- Ale Tomek jeszcze śpi.
- Tomek prosił, żebym go natychmiast obudził, jak będą prezenty. 
- No to budź! 
- Tomek.... prezenty. 
Siup! Już stoi na baczność. Jak w wojsku albo nawet lepiej. Pobił właśnie swój życiowy rekord.
- Żebyś ty kochanie tak wstawał, kiedy do szkoły was budzę... magiczne słowo ... prezenty! Zapamiętam!
Ale co się dziwić?! Choć już od dawna nie jestem małą dziewczynką, to wciąż doskonale pamiętam te emocje. Szczerze mówiąc bardziej lubiłam mikołajki, niż samą gwiazdkę. Nawet jeśli prezenty "pod poduszkę" były drobne, to jednak - element zaskoczenia, nasłuchiwanie, sen przerywany, czyhanie w nocy na Mikołaja - robiły swoje. Oh! Móc jeszcze raz być dzieckiem...



Szarpią papiery, rozrywają torebki i wyciągają z nich puchate, dinozaurowe piżamy, takie jak dla małych dzieci. W domu raczej chłodno, więc spanie w takim pluszaku to wielki luksus i pieszczota dla ciała. Dalej zrzucać stare piżamy i wkładać nowe kombinezony. Szybka parada przed lustrem, wygłupy i hop pod kołdrę. Po 10 minutach już śpią. A ja? 
A ja ... rzecz jasna już nie zasnę. Otwieram komputer, odpowiadam na zaległe maile, przygotowuję lekcje i mówię Wam mikołajkowe BUONGIORNO. 
Mam nadzieję, że po tak emocjonującej nocy nie pośpią do południa. Czekają wszak na nas mercatini na placu, a poza tym wypada choć trochę poświętować, mikołajki mikołajkami, ale przecież mamy w domu solenizanta! Najlepsze życzenia dla wszystkich MIKOŁAJÓW.

PIŻAMA to po włosku PIGIAMA
  

4 komentarze:

  1. Pozdrawiam Mikolajowo :)
    Nicko

    OdpowiedzUsuń
  2. Pozdrawiamy z Zuzią też z nocnymi emocjami. Dinozaury super!!!!
    A o.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tez chce taka pizame, no moze nie w dinozaury ale taka mieciutka i ciepla to tak. Wszystkiego najlepszego dla Mikolaja i dla reszty tez :) Auguri

    OdpowiedzUsuń

Drukuj