środa, 14 października 2015

Stolarz - Artysta


Turyści i znajomi wstępujący w moje strony, już po pierwszym spacerze po Marradi pytają mnie zwykle - a ten sklep? ten z meblami? I zaraz wyrażają też zachwyty - ale cuda tam mają!
I rzeczywiście trudno się nie zachwycać, tym bardziej w dziesiejszych czasach, gdzie mam wrażenie, już nic nie jest zrobione tak jak należy. Nie ma już sprzętów gospodarstwa domowego, które przeżyją niejedno pokolenie, domów, które przetrwają stulecia, wszystko jest z prefabrykatów, z półproduktów, gdzieś po drodze zniknęła dbałość o jakość. 


Gdzieś..., ale nie tu. Nie raz pisałam, że Marradi to szczególne miejsce, to miasteczko gdzie chyba co drugiego mieszkańca można nazwać artystą. Malarz, rzeźbiarz, kamieniarz, aktor, to moi znajomi, przyjaciele i sąsiedzi. A czy do tego grona można zaliczyć również stolarza? Popatrzcie na te cuda i sami sobie odpowiedzcie!


Sklep przy placu, który jest raczej wystawą, niż typowym sklepem jest otwarty tylko sporadycznie, przy okazji fest i szczególnych wydarzeń. Kiedy można wejść do środka, zawsze korzystam z okazji, by oczy nacieszyć i pooglądać moją kuchnię marzeń. Kamienny dom rodzi się gdzieś w głowie, w moich fantazjach, więc muszę też zacząć meblować jego wnętrza. Wiele bym dała za taką właśnie kuchnię! Idealnie pasuje do mojego Domu z Kamienia.


A poza kuchnią marzeń, jest jeszcze to:


Myślę jednak, że to akurat już zawsze pozostanie w sferze marzeń z oczywistych względów, dobrze, że mogę choć pooglądać przy każdej okazji, zrobić zdjęcie i przymierzyć się czy wygodnie. 

FALEGNAME - to znaczy STOLARZ (wym. faleniame)

Dodam, że jak i w poprzednich przypadkach, kiedy zachwycałam się marradyjskimi cudami, tak i tym razem - nie jest to artykuł sponsorowany, a jedynie wyraz mojego podziwu dla pracy i twórczości mieszkańców. 

22 komentarze:

  1. Ładnie... pewnie otoczenie pozwala otworzyć umysł i stać się artystą :) przy okazji można byłoby dorzucić jeszcze kilka włoskich słówek ale nie wiem czy są one poprawne :) ...un como, una scrivania ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, tę ławkę szkolną poproszę. To moje dzieciństwo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja szkolna ławka była dużo brzydsza:)

      Usuń
    2. Oj, moja też, ale kształtem przypomina tamtą. jeszcze do tego atrament i pióro ze stalówką.

      Usuń
  3. como? tego akurat nigdy nie słyszałam, może Justyna się wypowie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Comò to to nie jest, comò to cassettiera, czyli szafka z szufladami, ta duża, z kompletu do sypialni (komplet obejmuje łóżko, szafę 6 drzwiową, comò i dwie szafki nocne - comodini).
      Dla mnie to jest ławka szkolna, biurka wszelkiej maści nie mają siedzenia przymocowanego do stolika. ;)
      Widzicie, jaka jest fajna? nawet ma regulowany podnóżek. To tak w temacie sześciolatków w szkole. Hahahah.

      Usuń
    2. O! Dziękuję:)) Liczyłam, że wpadniesz:) No właśnie ja znam cassettiera, como' nigdy nie słyszalam. Comodino już tak oczywiście. Tak to jest ławka i ma nie tylko regulowany podnóżek ale zwróć uwagę - również siedzisko! Majstersztyk, ale jak sam stolarz przyznał sprzedał ich niewiele, bo to już dla pasjonatów. Wykonanie jej jest bardzo kostowne, paradoksalnie tańszy jest stół 3 metrowy!

      Usuń
    3. Ambarabà ciccì coccò, tre civette sul comò, che facevano l'amore con la figlia del dottore e il dottore si ammalò, ambarabà ciccì coccò!

      Usuń
    4. Oczywiście! Jak mogłam zapomnieć!:)) Dzięku justyna:) Uwielbiam tę filastrocchę:)

      Usuń
  4. piękne faktycznie ale takich ludzi stolarzy jest teraz coraz miej... a młodzi jakoś tylko bbyle szybko na odwal się widać że te mebelki mają duszę

    OdpowiedzUsuń
  5. To chyba nie lawka szkolna, tylko niezbednik dla blogerki i pisarki. W koncu wszyscy tu czekamy na ksiazke, prawda?.... Kasia praska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezbędnik blogerki/pisarki! Dobrze powiedziane:) Blat się podnosi i pod spodem mamy schowek na komputer, notatki, długopisy!

      Usuń
  6. Kasiu! Super temat dzisiaj poruszyłaś. Patrzę ostatnio na te moje meble kuchenne maja około 10 lat i jakieś dziwne rzeczy się z nimi dzieją, okleina się odkleja i takie tam . Myślałam sobie że chyba dam zrobić nowe drzwiczki ale najbardziej to chciałabym mieć taką wymurowaną taką jaką widziałam będąc w Toskanii i dzisiaj Twój wpis to samo sedno sprawy. myślę, że mam już w sobie odwagę na przełamywanie schematów pt; kuchnia w zabudowie bo modne. Nie wiem tylko kiedy uda nam się za to zabrać ale to takie małe marzenie. A i jeszcze jedno pozwólmy sobie na chwilki słabości i smutasów. Mamy do tego prawo.
    Pozdrawiam A o.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwólmy sobie! Szkoda, że nie ma Cię za rzeką, to byś na kawę wpadła i może zrobiłoby nam się lepiej. Acha zapomniałabym !! Wszystkiego najlepszego z okazji Twojego święta:)) Wyobraź sobie, że nawet ja dziś dostalam życzenia od mojego wiernego ucznia:))

      Usuń
    2. Znaczy byl ktos jeszcze oprocz nmie?
      Nicko

      Usuń
    3. :)Napisałam przecież wiernego - nie poczuwasz się?:))) Następnym razem poproszę też laurkę:))

      Usuń
    4. Przeciez wiesz, ze wpadlem jak po ogien - a wierny to jestem to fakt "autentyczny" hi hi hi
      Nicko

      Usuń
  7. jakie przepiękne kuchnie! Naprawdę FALEGNAME wielkim artystą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kasia luzik wydamy tą książkę kucharską i będzie na kuchnię :)
    Piotrek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój optymizm zawsze poprawia mi humor:)))

      Usuń
  9. Przepraszam za brak życzeń (bo ja to święto tak trochę po macoszemu traktuję) i już nadrabiam zaległości, zatem życzę Tobie tego czego życzę sobie sama nie ukrywam :
    - morza cierpliwości
    - spokoju i dystansu
    - zawsze błysku w głowie nowych pomysłów na lekcje
    - reagujących, aktywnych uczniów!!!
    Bardzo chciałabym być za rzeką, machać z rana na buongiorno i parzyć nam wspólną kawkę, przebiec się trochę po górkach i do wodospadu. Przynajmniej przez jeden miesiąc w roku! Pozdrówka wielkie i daj znać co tam. A o.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj