sobota, 17 października 2015

Ciepło, które czuć kiedy zimno


W piątek niebo nad Marradi zrobiło się w końcu niebieskie, ale niestety wiatr zmienił kierunek i przeganiając chmury przywiał też zimne powietrze. Skończył się czas zostawiania otwartych drzwi aż do zmroku i zaczął się sezon na: "chiudi! chiudi! chiudi!" (zamknij). Zimno nastało przenikliwie i choć przymrozków jeszcze nie ma, skapitulowałam i naciągnęłam na grzbiet puchówkę. No trudno! Fuksja z kapturem zamiast białych koronek.

Nadszedł czas kiedy najlepiej jest w miłym gronie, przy winie, przy pizzy, przy polencie czy  przy pieczonych kasztanach. I w takim też klimacie zamknęłam pracowity tydzień. Urodziny dziecka, jak już nie raz miałam okazję doświadczyć, to też okazja do spotkania się dorosłych. Są śmiechy, czasem głośniejsze niż te dziecięce, dowcipy, zwykle niewybredne, pizza tak pyszna, że oszaleć można, bananowy likier, który na koniec jeszcze bardziej podkręca szampańskie humory, ale w tym wszystkim wciąż najbardziej delektuję się atmosferą i świadomością, że lata mijają, a ja chyba przestałam już być ta nowa... Ciepło, które mnie tu otacza, wciąż mnie wzrusza i utwierdza w przekonaniu, że to dobre miejsce do życia...


Dziś natomiast, by zrekompensować sobie choć w ułamku brak wakacji od dwóch lat, przez jeden dzień pobędę sobie turystką. Zamykam komputer, muszę złapać oddech. Mam nadzieję, że wieczorem będę miała głowę pełną wspaniałych obrazów. Bez konktrenego planu, na południe, do miasta na G, a co się wydarzy, gdzie zawitamy, co zobaczymy, kogo poznamy, dzień pokaże. 
Miłego weekendu Wam życzę a sama idę spakować czerwony koszyk. 

Dziś nie słówko, a powiedzenie, z dedykacją dla niektórych moich uczniów: CHI VIVRÀ, VEDRÀ:) (wym. ki wiwra, wedra:) co odpowiada polskiemu - pożyjemy, zobaczymy:)

1 komentarz:

  1. Znam to powiedzenie ;) A wypady w nieznane i bez konkretnego planu bywają dużo ciekawsze od tych zaplanowanych. Zgubić się warto :D Miłego i udanego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj