wtorek, 22 września 2015

Żegnaj lato na rok ...


Moje ukochane lato oficjalnie wymeldowuje się z kalendarza. Tak trudno mi się z nim rozstać, że aż w gardle ściska ... Pozostaje się tylko uśmiechać do wspomnień, do dni upalnych, których w tym roku nie poskąpiło. Jeszcze białych sukienek nie spakowałam, bo mimo wszystko wciąż jest ciepło, słonecznie i kolorowo, zwlekam do ostatniej chwili, do pierwszych przymrozków. 
Zakwitły fioletowe astry w ogródku, cyklameny nad rzeką i w lasach, lipy lekko pożółkły, a delikatne podmuchy wiatru porywają im pierwsze liście, Marradi wywiesiło reklamę  kasztanowych imprez i już powoli przygotowuje się do pierwszej sagry. 


Mam nadzieję, że niedawne deszcze w połączeniu z letnim ciepłem zaowocują grzybami. Potrzeba mi bardzo wyjścia do lasu, zatracenia się w dzikich gąszczach, wsłuchania w ciszę, potrzeba mi chwili odpoczynku, właśnie teraz nim lato naprawdę wyprowadzi się na drugą półkulę...
Takie piękne teraz Apenniny, nastrojowe, nostalgiczne. Tak piękne, że aż wzruszenie człowieka ogarnia. Nacieszę się spacerami po kasztanowych gajach, bukami, kiedy spłoną rumieńcem, a potem znów zacznę tęsknić do słodkich, żółtych ginestre ...


il BISOGNO to znaczy POTRZEBA (wym. bisonio)

3 komentarze:

  1. Witaj Kasiu. Dziękuję za wizytę na moim blogu. Mam nadzieję, że ta jesień jakoś nam nie dokuczy, a i zima szybko minie. Jestem ciekawa Waszych jesiennych imprez w Marradi. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi też ciężko pogodzić się z tym, że lato już ma się ku końcowi. :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Lato jest cudowne, można wystawiać twarz do pięknego słońca, spędzać całe dnie na dworze ponieważ jest gorąco i przyjemnie ale z drugiej strony jesień też jest piękna :). Nikt mnie nie rozumiał kiedy wczoraj z radością spakowałam i wyniosłam wszystkie typowo letnie ubrania a do szafy schowałam jesienne swetry i buty...W domu dziwnie na mnie patrzą i pytają "z czego się cieszę skoro po jesieni będzie zima?" a dla mnie jesień to nie jest okres przejściowy między latem a zimą, To czas kiedy drzewa robią się kolorowe, słońce jeszcze przyjemnie grzeje i tylko poranki bywają naprawdę chłodne. Jesień to czas kiedy nareszcie mogę wyruszyć do lasu z koszykiem i podczas długich spacerów zbierać piękne borowiki, które później z przyjemnością czyszczę i suszę. To czas kiedy u mnie w domu robi się mój ulubiony sok z czarnego bzu bez dodatku, którego nie wyobrażam sobie herbaty, kiedy powstają najlepsze wina z czarnego bzu i dzikiej róży, kiedy zbieram orzechy włoskie, które dodaję później np do naleśników czy ciast i przede wszystkim jest to czas kiedy wieczorami siedzimy wszyscy razem i możemy spokojnie spędzić te chwile razem, ponieważ jest już ciemno i nikt nie planuje pracy na zewnątrz do późnych godzin nocnych co ma miejsce latem...

    OdpowiedzUsuń

Drukuj