niedziela, 6 września 2015

Rodzina, toskańskie smaki i warszawski chaos


Jak już niektórzy się zorientowali, od kilku dni jestem w Polsce. Przygnała mnie do ojczyzny ważna, rodzinna uroczystość, ale o tym napiszę więcej za kilka dni, kiedy w końcu będę miała czas, by uporządkować te kilkaset zdjęć. A zdjęcia są piękne, bo i uroczystość była niezwykła. Przygotujcie się zatem na dużą dawkę prywaty.
Niemniej muszę przyznać, że ogarnął mnie męczący chaos, od którego już się odzwyczaiłam, tyle wrażeń, emocji, spotkań, rozmów, a w tym wszystkim nawet nie zwolniłam z pracą, nic a nic ... Ale już niedługo do domu i wszystko wróci do normy. 
Oczywiście wspaniale było spotkać rodzinę, tą dawno i jeszcze dawniej niewidzianą, bliższą i dalszą, wspaniale pobyć znów razem, powspominać. Mam nadzieję, że teraz już coraz mniej osób będzie się krzywić na moją decyzję. Nie ukrywam też, że niezwykle wzruszające było dla  mnie usłyszeć od niektórych, że na bloga wchodzą podczytują, kibicują, podziwiają. Dziękuję Kochani! To dla mnie ważne, a przyznam, że zawsze było mi ciut przykro, słysząc więcej ciepłych słów od zupełnie obcych ludzi. Miło jest wiedzieć, że Wy też zaglądacie do Kamiennego Domu. 
Jednak rodzina to jedno, a moje miasto rodzinne to drugie, zupełnie inna historia ... 
Tak mnie ta Warszawa uwiera, tak już nie moja. Męczy i irytuje. Brakuje mi rzeki pod domem, zieleni, która u nas jeszcze wyraźna, uśmiechniętych twarzy przechodniów, przestrzeni i widoku gór ... Za tym tęsknię!
Na pocieszenie dla siebie, a na deser dla Was zostawiam Was ze zdjęciami toskańskich smaków jesieni. Ciekawa jestem czy znacie? Czy każdy z przedstawionych potrafilibyście nazwać. 
Oto zdjęcia, które zrobiłam na chwilę przed odlotem ...  


IMPORTANTE to znaczy WAŻNE (wym. importante)

12 komentarzy:

  1. Zgadlem :), ale pozostawiam Wam zabawę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oliwki figi nie wiem czy dzikie czereśnie i czy kapary bo w telefonie oglądam. Pozdrawiam Aop.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są oliwki są figi ale jeszcze dwa inne owoce do rozszyfrowania:)

      Usuń
  3. Oliwki, fiki, jujuba (głożyna) i ? :):):)

    OdpowiedzUsuń
  4. brawo! nawet nie widziałam, że giuggiole tak się po polsku nazywają. A pierwsze zdięcie?:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Nie zawiedź mnie Panie botaniku:)) Nie limonka, nie orzech:)

      Usuń
  6. Lubię wchodzić na Twojego bloga bo tu tak sielsko i anielsko.
    A propos doceniania, to z moich doświadczeń wynika, że szybciej docenią Cię obcy niż swoi. Przykre, ale idzie się przyzwyczaić.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. "Ale już niedługo do domu..." - jak to pięknie brzmi :). Pozdrawiam. Hanka

    OdpowiedzUsuń

Drukuj