sobota, 22 sierpnia 2015

Toskania i jej smaki u schyłku lata


Wzdłuż drogi z Biforco do Marradi krzaki jeżyn oblepiły się dorodnymi owocami. To już czas, lato było dobre w tym roku, wszystko wskazuje na to, że natura powinna się smakowicie odwdzięczyć...  
Pomyślałam, że zebranie pierwszych jeżyn to dobry pretekst, by nacieszyć też oczy ukochanymi widokami, dlatego tak jak i w zeszłym roku pojechaliśmy na Gamberaldi.  



A tam... jak zwykle nieprawdopodobnie pięknie. Zmieniło się światło, kontury są wyostrzone, a kolory jaskrawe. Nie wiem czego to zasługa - niższej temperatury, wysokości słońca, czy niedawnej burzy? Ale wygląda tak jakbym przed oczami miała namalowane na płótnie obrazy, a nie rzeczywisty świat. 


- Patrz jakie dziwne jeżyny!
- Wyglądają jak granatowe maliny, spróbuj. 
- A jak są trujące?
- Przecież to jeżyny!
- Rzeczywiście, gdyby nie kolor, powiedziałabym, że to maliny. Tak jak one, mają takie duże, delikatne kuleczki. 
- Spróbuj, jakie dobre!
- Smakują jak... jagody! 
Jeżyn w okolicy jest kilka odmian, ale takich jeszcze nie widziałam, czy ktoś może potwierdzić, że to właśnie jeżyny, a nie jakaś odmiana malin? W zeszłym roku ich nie zauważyłam, ani tu ani nigdzie indziej. W każdym razie, jeśli to piszę, na pewno nie są trujące - mam się dobrze! A pierwsze słoiki marmolady z jeżyn staneły na spiżarnianej półce obok brzoskwiń i pomidorów.



- O patrz! Już są! Jeszcze twarde jak kamień. Zapomniałam jak się nazywają...
- Nespole. 
- O właśnie - nespole! Tomek je uwielbia! 
- One dojrzeją dopiero w październiku. 
- Ile kasztanów.
- Spore są! 
- To chyba będzie dobry rok dla nich prawda?
- Tak być powinno. 
Stare kasztanowce oblepione są jasnozielonymi jeżykami. Dopiero za miesiąc zaczną spadać, a my na spacerach będziemy napełniać nimi kieszenie. 



W drodze na Gamberaldi spotkaliśmy znajomego. On też, tak jak ja wykorzystuje sezon maksymalnie - przetwory, nalewki, cała cantina domowych przetworów na zimowe miesiące. 
- Jeżynom trzeba jeszcze około tygodnia, dopiero się zaczynają, ale jest ich tyle, że świat nie widział! Wpadnij do mnie za jakiś tydzień, już powinienem mieć ...
Uśmiecham się od ucha do ucha. Zdaje się, że za kilka dni na kolację będą trufle! 

SMAK to po włosku SAPORE (wym. sapore)

1 komentarz:

  1. Wygląda na to, że ten rok, to lato sprzyjało plonom nie tylko w Toskanii. U nas jeżyn także dużo; chociaż tych niebieskich nie widziałem. Malin cała masa. Kolory faktycznie bardziej wyraźne ale u nas też tak jest. No i mógłbym powiedzieć, że właściwie nie ma różnicy między miejscami w których mieszkamy ;) No ale wszyscy wiemy że tak nie jest! Pozdrawiam... w nadziei że niebieskie jeżyny nie mają opóźnionego działania ;)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj