piątek, 7 sierpnia 2015

Miasto jak galeria sztuki - kolejna perła Romagnii


Kiedy Mario rozentuzjazmowany opowiadał mi o nowym miasteczku, które polecał mu zwiedzić kolega, miałam ochotę natychmiast złapać aparat i gnać do Romagnii. W istocie długo nie zwlekaliśmy, bo już dwa dni póżniej wczesnym rankiem, kiedy upał był jeszcze znośny pędziliśmy drogą w kierunku Dozzy. Po krótkim internetowym rekonesansie, już wiedziałam, że czeka mnei prawdziwa uczta!



Dozza uznana jest za jedno z piękniejszych średniowiecznych miasteczek Apeninów pogranicza Toskanii i Romagnii. Jak głosi tablica na wjeździe uznana nawet za jedno z najładniejszych w całej Italii. I pomyśleć że miałam ją niemal pod samym nosem! 
Nazwa "Dozza", pochodzi od słowa doccia (prysznic), określenie wzięło się za pewne od akweduktu, dzięki któremu była możliwość magazynowania wody z Monte del Re, na czas suszy. 
Okolice Dozzy zachwycają niemal tak jak samo średniowieczne miasteczko. Krajobraz niemal toskański z rozciągającymi się na łagodnych pagórkach równiutkimi rzędami winnic,  z drogami jak wstążeczki ze szpalerami cyprysów, z imponującymi posiadłościami. Gdybym nie wiedziała gdzie jestem, naprawdę byłabym pewna, że to okolice Sieny!  


Kiedy dotarliśmy na parking, czekała nas kolejna miła niespodzianka - poza nami na wielkim placu stały zaparkowane jeszcze dwa inne samochody. Cisza absolutna! Tylko cykady grały tak, że aż w uszach dzwoniło.  


Dozza położona jest na jednym ze wzniesień, otulona z każdej strony malowniczą panoramą. Nad miastem góruje kilkusetletnia rocca z przebogatą historią, ale o tym opowiem Wam jutro, pokażę też jej zachwycające i autentyczne wnętrza. Dziś natomiast samo miasto. Miasto jedyne w swoim rodzaju, maisto niczym galeria sztuki, bowiem prawie każdy dom ozdobiony jest malowidłem! Niektóre są tak niezwykłe, że aż ze wzruszenia ściska w gardle, przejmujące, zabawne, abstrakcyjne, fantazyjne, mieszanka stylów, malarska bomba! Prawdziwa gratka dla wielbicieli murali. Jeśli komuś bliska jest ta dziedzina sztuki, powinien zawitać tu w dniach 14 - 20 września 2015 na pięćdziesięciolecie Biennale Muro Dipinto di Dozza. Oczywieście wtedy musi liczyć się z chaosem, natomiast my mieliśmy wyjątkowe szczęście. Poza nami w miasteczku przemykali tylko pojedynczy mieszkańcy. Absolutny spokój, żadnej turystycznej tandety, żadnych sklepów z pamiątkami. Nic z tych rzeczy. Widać, że mieszkańcy o swoje miasteczko dbają szczególnie, niemal rygorystycznie. Tutaj za pewne w trosce o malunki nie znajdziecie nawet jednej suszącej się za oknem skarpetki. Jedynie kwiaty i dzieła sztuki - oto dlaczego Dozza jest jak jedna wielka galeria! Jest jak dumna pani, trzeba tu przyjechać, nacieszyć nią oczy i jedyną pamiątką mają być piękne wspomnienia, ewentualnie zdjęcia, dlatego, życząc Wam miłego weekendu zostawiam moją fotorelację, byście nacieszyli oczy niezwykłą sztuką. Jutro  dalsza część opowieści o Dozzy, prawdziwej perle Romagnii...

Cień! 
Nawet dzieciom zabrakło słów...
Mieszanka stylów - tu ceramika z Faenzy
Można tu znaleźć dzieła artystów z Tokio a nawet z ... Krakowa! 
Obrazy obrazami, ale robakiem też można się zachwycić!

Najpiękniejszy
A teraz czas na roccę!
DOCCIA to znaczy PRYSZNIC (wym. doczcia)

5 komentarzy:

  1. Jejku cudne miasto... pięknie tam! Dziękuje za wirtualną wycieczkę.
    Pozdrawiam z Karkonoszy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawiązując do pewnej kampanii reklamowej polecającej wyjazdy do Tunezji powiem "Dozza pojadętam"
    Piotrek

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie graffiti to ja poproszę, i nikt nie domalował ohydnym szprajem Forza Italia!!! Kultura przez duże K.... !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. wow niesamowite... boskie miejsce....
    troszkę zmieniłam adresik bloga by co niektóre osoby na niego nie wchodziły nowy to
    http://olguska2plus3.blogspot.com/ wiem że mnie nigdy nie miałas w zakładkach ale ja często do Ciebie zaglądam także informuje :D pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Drukuj