sobota, 11 lipca 2015

Słońce zaklęte w kwiatach


Tak naprawdę to ja nawet nie lubię żółtego... W mojej garderobie nie ma chyba nic w tym kolorze, bo w żółtym zwyczajnie mi nie do twarzy. Jednak czasem zdarza się i tak, że robię wyjątki od tego mojego żółtego nielubienia ...
Kiedy widzę pole słoneczników, miękną mi nogi! To jeden z najpięknięjszych obrazków. Wizytówka toskańskiego lata!  


Czy można przejść obok nich obojętnie i się nie zachwycić? Żółte morze, które w oddali zamyka linia toskańskich pagórków, a w tle majaczy wieża starej pieve. Jak tysiące małych słońc, jedno przyklejone do drugiego, a wszystkie patrzą w tym samym kierunku. Widoki godne pocztówek. 
W słonecznikach jest radość, optymizm i ciepło. Mam wrażenie, że w tych kwiatach słońce materializuje się na ziemi. Chce zaistnieć, chce dać się zauważyć, nie tylko poczuć paleniem na skórze.  
Tak jak letnim zapachem są dla mnie lipy, tak iście wakacyjnym widokiem jest pole słoneczników. Niby banalne i może dla niektórych przereklamowane, ale tak naprawdę czy coś takiego można przereklamować?? 



Takimi oto widokami raczyła nas Toskania, kiedy wracaliśmy wczoraj z krótkiej wycieczki. Pokazałam gościom Vicchio, dom Giotto i most Cimabue, a na koniec Borgo S. Lorenzo. To był naprawdę dobry dzień, a kropką nad "i" były słoneczniki i wieczór w Palazzuolo, ale o tym wszystkim w następnych dniach. 


ŻÓŁTY to po włosku GIALLO (wym. dziallo)

6 komentarzy:

  1. Jeden z najpiękniejszych widoków na świecie. Może i trochę banalny ale piękno niezaprzeczalne :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. My, będąc w Toskanii też "polowaliśmy" na pola słoneczników. Piękne. Może za rok też coś upolujemy :) Pozdrawiam. M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też jutro planuję sesję w słonecznikach ... Mieszkam w Toskanii już kilka lat:) Piękny blog, pozdrawiam, zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też chciałam w tym roku cieszyć się słonecznikami w ogrodzie. Kupiłam nasiona, wysiałam i...młode kiełki zostały zjedzone przez ślimaki. Tym bardziej miło popatrzeć na Twoje zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj