czwartek, 7 maja 2015

Coś w powietrzu


Znów zapachniało powietrze! To wprawdzie jeszcze nie moje ukochane lipy i nie ginestre tylko mieszanka mięty, tymianku, kwiatów, skoszonych traw i kto wie czego jeszcze, ale już i tak oszaleć można, już się głowa rozleniwia, niczym w narkotycznym letargu. Ciepło i słońce tylko potęgują te niebiańskie aromaty, zdaje się, jakby to już lato było. 

Marradi ma swój zapach, zupełnie jak każdy człowiek albo każdy dom. Zapach jedyny i niepowtarzalny, nie do pomylenia z niczym innym. Uwielbiam go, bo już zawsze będzie mi przywodził na myśl toskańskie wakacje. Nie wiem ilu lat potrzeba, by to wrażenie mogło się zatrzeć i czy w ogóle możliwe jest, że kiedykolwiek minie ... 

Kiedy powietrze zaczyna pachnieć w ten sposób, kiedy poranki są ciepłe, a światło wstającego słońca rozlewa się leniwie na soczyście zielonych wzgórzach, i już bladym świtem przeciska się bezczelnie przez niedomknięte okiennice, znów nie mogę uwierzyć w moje szczęście. Nawet po dwóch latach, wciąż nieprawdopodobnym wydaje mi się, że Marradi z wakacyjnego azylu, rzeczywiście stało się moim domem. Znów powtarzam w myślach - jak dobrze, że tu trafiłam, jak dobrze, że miałam we krwi odrobinę szaleństwa. Po raz kolejny błogosławię swoją odwagę.  


Dopadł mnie tani sentymentalizm, to chyba przez tą miętę, tymianek i skoszone trawy... 
Zabieram sie do pracy. 

FIENO to po włosku SIANO (wym. fieno)

3 komentarze:

  1. Zapachy kwiatów w powietrzu i od razu człowiek lepiej się czuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet wczoraj kiedy wyszłam w deszczu ale też ciepłej aurze na dwór poczułam wiosenne zapachy. Wspaniałe! Nie potrafię ich rozróznić ale kwitnące drzewa dają przewspaniałą aurę zapachową.
    Jest pięknie.
    Asia op.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapach wiosny działa na zmysły jak żaden inny :)
    Mam nadzieję przywitać kiedyś tą porę roku gdzieś w Italii :)
    Pozdrawiam ciepło. Monia :)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj