wtorek, 14 kwietnia 2015

Pobudka białych sukienek



Nadszedł wreszcie moment, kiedy weszłam z dworu do domu i pomyślałam - "ooo jaki miły chłodek!" 
W ciągu dnia było 28 stopni. Przez "miły chłodek" domu przemknęłam jednak tylko jak błyskawica, aby wrzucić na siebie pierwszą lepszą, białą sukienkę, jeszcze pomiętą, dopiero co wyciągniętą po zimie z garderoby i hyc - znów na taras. 
Przyjemnie jest w zimowe miesiące siedzieć przy kominku obłożona książkami i przygotowywać lekcje bądź artykuły, jednak nic nie może się równać z żarem, który w południe wiosną i latem spływa obficie na mój taras. Jestem jak jaszczurka, jak bateria słoneczna. Słońce i ciepło to energia, siła, optymizm. Wraz z nimi odradzam się, jak feniks z popiołów. 
Zimno to dla mnie synonim zła. Nie lubię zimna. Zimno mnie fizycznie boli. Jest mi źle kiedy jest zimno i zimno mi kiedy jest mi źle. Zimno może mi być i przy 30 stopniach, ale to zimno jest inne i gorsze niż to styczniowe. 

Może też i dlatego wygnało mnie aż na południe, w poszukiwaniu ciepła, jakkolwiek rozumianego. Znalazłam je. Czuję je na każdym kroku. 
- Ciao Caterina!
- Buongiorno Caterina! 
- Come stai Caterina?
- Caterina hai bisogno?
- Posso fare qualcosa per te?
....
Ciepłymi słowami, które słyszę idąc tylko po zakupy do Marradi mogłabym zapisać kilka stron ...

Teraz cieszę się, że w końcu nadeszło też i to normalne prawdziwe ciepło. Długo kazało w tym roku na siebie czekać. Mówię długo - oczywiście w odniesieniu do mojej szerokości geograficznej. Niby straszą jeszcze jakimś zimnem pod koniec tygodnia, że znów tylko 17 stopni, ale jak by na to nie patrzeć - idzie ku dobremu.

Moje białe sukienki znów wyszły z szafy. Czekają na odświeżenie, wyprasowanie i zaraz będą fruwać po toskańskich łąkach. 

QUALCOSA to znaczy COŚ (wym. kualkoza)

18 komentarzy:

  1. Och TY biała damo w białych sukienkach...Poczułam zew lata...
    muzien

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, jesteś taka magiczna. Księżniczka z bajki w realnym świecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Wieżę zamkową mam calkiem blisko:)

      Usuń
  3. Poczucie zimna mamy chyba takie samo. Miłość do ciepła też. Tylko u Ciebie już jest szansa na dłuższe ciepło bo u nas znowu wiatr i zimno ale słońce jeszcze nie zrezygnowało i świeci. Asia op.

    OdpowiedzUsuń
  4. biała lekka sukieneczka i od razu tak miło i bajecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. 17 stopni.....marzenie!!! Dzisiaj rano 3,5 stopnia. Białe sukieneczki - to u nas poranny szronik na samochodzikach ;-)
    Oglądaliśmy z Ulą relacje z Florencji - rewelka! Musimy tam BYĆ.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pani Kasiu ja chętnie ukradłabym te wszystkie białe sukienki ;). A aj poważnie to każda z nich jest piękna, wyjątkowa i idealnie wg mnie wpisuje się we włoskie klimaty. A mi nie pozostaje nic innego jak poszukać u siebie pięknej białej sukienki do kolekcji, niestety dopiero drugiej ;). Pozdrawiam, Karolina

    OdpowiedzUsuń
  7. ;) ale strasznie są pogniecione! Koniecznie wyprasuj :) jeśli znajdziesz czas wśród swoich zajęć :) Chętnie podrzucimy nasze :D

    OdpowiedzUsuń
  8. aż trudno uwierzyć, dokładnie takie same mam myśli dziś. połowę życia marnuję na przemarzanie/zamarzanie/marznięcie itp. przez to, że mieszkam tu gdzie mieszkam. z całego serca nienawidzę zimna. dziś mam emocjonalny spadek formy, więc nawet nie potrafię się cieszyć nadchodzącym latem, ponieważ ono tak szybko mija i później znowu zimno :(
    piękne masz te białe sukienki i bardzo ładnie w nich wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno Cię nie słyszałam, wysyłam więc porcję wirtualnego toskańskiego ciepła!!!

      Usuń
  9. No i bardzo ciekawe firaneczki ;)
    Pozazdrościć takiej temperatury.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytając Twego bloga Kasiu (pozwalam sobie, bo jestem starszą panią :), robi się jasno i czuję zapach skóry, gdy słońce ją przypieka. Uwielbiam to! Pozdrawiam z coraz cieplejszej Polski :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Sukienki super, ja białe mam dwie - ze ślubu cywilnego i kościelnego ;) Ale do mojej karnacji chyba nie pasuje biały- za blada jestem, a opalać sie nie lubię. Co poradzić :) Ale zimniska też nie znoszę, tylko humor się pogarsza. Jak człowiek się pocieszy, ze słońce wychodzi i 15 stopni, to zaraz musi lać i 8 stopni...
    Serdecznie pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie to Pani ujęła: " zimno mnie boli..". mam tak samo. Kiedy jest zimno kurczę się, jestem smutna... Jestem jak słonecznik, odwracam się zawsze ku słońcu aby złapać go jak najwięcej, naładować się jak bateria. Wtedy jestem radosna, pełna życia i wszystko jest możliwe. Szkoda, że starcza tego naładowania tylko do końca października. Potem pozostaje tylko czekać do kolejnych wakacji w słońcu.. Niestety muszę czekać do września. ale on nadejdzie:)) Marze o wygrzewaniu starych kości na emeryturze w słońcu Italii. jeszcze nie wiem gdzie jest moje miejsce. Myślę, że we Włoszech ale jeszcze go nie odkryłam. Jesteśmy na etapie poznawania Włoch i trochę nam smutno, że życia nam nie starczy, żeby poznać całe to piękno jakie można odkrywać na każdym kroku w Italii.... Wszystko co najpiękniejsze jest tam.... I tam, mam nadzieję, jest mój kamienny dom..... Pozdrawiam serdecznie Panią i wszystkich Italomaniaków. Dziękuję, że mogę tu poznawać Włochy.
    Asia G z Łochowa

    OdpowiedzUsuń

Drukuj