środa, 18 marca 2015

Rozmowy poważne i mniej poważne



- Mamusiu czy możemy nagrać z Filippo film? 
- Jaki film?
- O Marradi.
- O Marradi???
- Bo my przecież w takim ładnym miejscu żyjemy...
- Świetny pomysł! Już nie mogę się doczekać, by go obejrzeć!
- Zaczniemy jak tylko zrobi się cieplej.
Nawet dzieci - czy moje, czy urodzone tu, nie pozostają obojętne na otaczające nas piękno Mugello, Tosco-Romagnolo. Rosną z tym. Kiedy rano otwieram stronę fb, na dzień dobry mogę podziwiać widoki, którymi raczą mnie znajomi. Widok z okna, sprzed domu, widoki na kwiatki, drzewa, góry, dachy miasta. Tak jak ja wciąż jestem do szaleństwa w Marradi zakochana, tak i tubylcy są świadomi, że żyją w wyjątkowym miejscu. 

***



Wracamy ze szkoły na obiad do domu. Mikołaj przystaje przy murze oblepionym ogłoszeniami. Festa tu, festa tam, spektakl teatralny, umarł ten i tamten, rodzina dziękuje...
- Mamusiu dlaczego wszyscy umierają? - pyta Mikołaj.
- Nie wszyscy. 
- Ale umarł Lorenzo i "suocera" maestry Barbary i tu tyle nowych osób. (suocera - teściowa)
- Widać przyszła już na nich pora. Takie jest życie, rodzimy się, a potem umieramy...



- Mamusiu co to znaczy "trombare"? - pyta Mikołaj i uśmiecha się szubrawo. 
- Gdzie to słyszałeś?
- W szkole! 
- No to jak ci się wydaje - co to może znaczyć?
- To samo co "scopare"? 
- Dokładnie to samo, w twoim języku "seksować się". Włosi mają bardzo dużo ciekawych określeń w tym zakresie tematycznym. 
- Ale tak naprawdę - wtrąca się Tomek do dyskusji - "scopare" to znaczy przecież zamiatać. 
- Zgadza się, ale są słowa, którym ludzie przypisali więcej znaczeń.
- Tak jak pisello? 
- Dokładnie, tak jak "pisello" i jeszcze wiele innych.

***
- Mamusiu boję się!
- Czego się boisz tym razem Mikołajku?
- "Izisa".
- Izisa????
- Ludzie mówią, że zburzą naszą "torre di Pisa" i "duomo di Firenze".  (wieżę w Pizie i katedrę we Florencji)
- Kochanie cały świat drży, bo wariatów nie brakuje. Ale ty nie możesz każdego dnia poddawać się nowym lękom. Nie zaprzątaj sobie głowy terrorystami, ja postaram się ochronić Was przed tym co złe. I miejmy nadzieję, że osoby odpowiedzialne za nasze bezpieczeństwo, nie pozwolą, by zniszczyli nam Pisę czy Firenze.


***
- Mamusiu czy to możliwe, że święty Mikołaj za rok nie przyjdzie? 
- Dlaczego miałby nie przyjść?
- Bo spaliliśmy go w kominku!
- Zwariowaliście? Nikogo nie spaliliśmy!
- Popatrz, został tylko dzwonek - pokazują mi metalową kuleczkę, którą znaleźli w kominkowym popiele. -  Mario mówi, że to pewnie dzownek świętego Mikołaja. Może był za gruby utknął w kominku, a kiedy my w nim rozpaliliśmy, Mikołaj poszedł z dymem!
- To szaleństwo! Ten dzwonek pewnie był przyczepiony do drewna, które Mario naniósł z cantiny! Święty Mikołaj z pewnością ma się dobrze!
.......
- Co ty za głupoty im opowiedziałeś? Że Babbo Natale się spalił w kominie?
- Przecież to żarty - śmieje się Mario. 
- Owszem, nawet śmieszne - i ja nie mogę powstrzymać się od śmiechu. Ale dla nich Mikołaj, Wróżka Zębuszka, Befana to wciąż nietykalne mity, ikony, więc błagam nie rób sobie z tego żartów! Nie strasz ich! 
- Chyba nie uwierzyli, że Mikołaj się spalił?
- Obawiam się, że jednak tak!
- Ooo Madonna!

5 komentarzy:

  1. Spokoj i otaczajace piekno wplywaja tez na rozmowy, czlowiek ma wiecej czasu, zeby sie zatrzymac, zastanowic i przemyslec. Uroki zycia na wsi :-) Pozdrawiam (przepraszam, ze bez polskich znakow, dzis mi klawiatura odmawia wspolpracy).

    OdpowiedzUsuń
  2. Co za matka spaliła Babbo Natale :) to Ci heca dopiero - tylko dzwonek został - a w ubiegłym tygodniu zapraszałaś na mięsko z grila to już wiem z kogo to mięsko. Ubaw po pachy
    Nicko

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawe rozmowy ja tam bym powiedziała że jakiś kotek sie spalił takie dzwoneczki są przyczepiane do obroży dla kotka ;p A tak poza tym ciekawe rozmowy prowadzicie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kotek? To jeszcze bardziej masakryczne.....

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobre :D Ale się uśmiałem... Po Mikołaju został tylko dzwonek... Ciekawe czy nie utknął na dobre i dotarł z prezentami do innych dzieci?

    OdpowiedzUsuń

Drukuj