środa, 18 lutego 2015

Madonna Trzech Rzek





Powinnam dziś jeszcze raz napisać o ostatkach, bo dzień był wyjątkowy, a zwłaszcza jego zakończenie, ale będę się trzymać chronologii i opowiem Wam najpierw o ostatnim punkcie naszej sobotniej wyprawy. Madonna dei Tre Fiumi. 

Jest to zaledwie skupisko kilku domów, można powiedzieć - malutka osada, usytuowana przy drodze 302, prowadzącej z Florencji do Faenzy. Tak jak już pisałam - niewielu turystów zapuszcza się w te strony, w polskich przewodnikach nie piszą nawet słowa o Mugello, a na mapach do nich dołączonych jest w tym miejscu pustynia. Nic. Czarna dziura. I to mnie niezmiernie dziwi. 




Krajobraz wzdłuż drogi

Most na moście




Odcinek wspomnianej drogi pomiędzy Borgo S. Lorenzo a Marradi to zaledwie 34 km, ale na jego przejechanie potrzeba godziny. Zakręt na zakręcie, jeden się jeszcze nie skończył, a już drugi się zaczyna, powyginane do granic możliwości. 
I właśnie na początku tej drogi, zaraz za Rontą, nim zaczniemy wspinać się na Passo della Colla, warto zatrzymać się przy tabliczce - Madonna Trzech Rzek. Nazwa wzięła się z pewnością od potoków, które łączą się w tym miejscu.




Kiedy zatrzymaliśmy się przed kościołem, a stare drzwi pod lekkim naporem gościnnie się uchyliły, byliśmy wreszcie ukontentowani. W końcu jeden otwarty! Niestety wewnątrz było zbyt ciemno, bym mogła zrobić dobre zdjęcia, prezentuję więc to co mam.





Sanktuarium wybudowano w 1578 roku, a w 1789 zostało odrestaurowane i przez lata stało się celem pielgrzymów, płacząca Madonna miała dokonywać tu cudów.

Arkady widoczne od frontu zostały "przycięte", kiedy budowano nową drogę do Faenzy. Domyślam się, że przyklejone domy, skupione ciasno wokół kościoła, należały z pewnością do niego, teraz zdają się być zamieszkałe przez osoby prywatne. Dla osób zainteresowanych włóczęgą po nieznanej Toskanii podaję informacje, że kościół otwarty jest każdego dnia od 7.30 do 19.30. 



Przyległości kościelne


Gdyby akurat w tym miejscu dopadło Was zmęczenie, możecie zatrzymać się w usytuowanym po sąsiedzku hotelu. Raczej niespotykane - znaleźć nocleg w takim miejscu, ale w Mugello wszystko jest możliwe. Madonna dei Tre Fiumi to sanktuarium, hotel, pięć domów na krzyż i ... młyn. Jak podają źródła, jest to jeden z najstarszych młynów w Toskanii. 

PELLEGRINO to znaczy PIELGRZYM (wym. pellegrino)
Zabudowania należące do młyna

7 komentarzy:

  1. Stare kościoły mają swój urok, ale mnie zachwycił krajobraz wzdłuż drogi. Powyginane drzewo nad opadającą kaskadami wodą. Po prostu cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś niesamowita.. Czuję się jakbym wróciła z wycieczki:) Piękne zdjęcia, magiczne miejsce..
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakiego aparatu i obiektywu Pani używa. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No własnie Kasiu tez chcialam zadac to pytanie -Jakiego aparatu uzywasz i z jakim obiektywem ? Bo zdjecia -DOSKONAŁEJ JAKOSCI i swietne kadry !!!

    Lucyna Z wodzislawia sl.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytając Twoje opisy - opowieści i oglądając Twoje piękne zdjęcia powodują, że mój niedosyt po dwóch tygodniach wakacji w Toskanii zaczyna wzbierać, a stan obrazujący moją chęć powrotu (choćby na tydzień do tego regionu) osiąga poziom dwumiesięcznych opadów tropikalnych. Nie ma opcji jak tylko portfel trochę się rozepchnie - muszę, musimy tam wrócić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozpychajcie portfel i wracajcie!!! Nie widzieliście jeszcze tylu pięknych miejsc!

      Usuń
  6. Aparat to Nikon D 300, obiektywy zwykle: nikkor 50mm lub 70-300mm

    OdpowiedzUsuń

Drukuj