niedziela, 5 października 2014

Sześć pytań


Dziś będzie nietypowo. Zostałam zaproszona do zabawy i choć łańcuszków wszelkiej maści nie trawię i jak do tej pory, skutecznie omijałam wszelkie "akcje" tego typu. Jednak tym razem wywołana do tablicy odmawiać nie będę, tym bardziej, że pytania nie są tendencyjne.

1) Skąd inspiracja żeby założyć bloga?
Blog miał być lekarstwem na tęsknotę za Toskanią, stał się moim własnym, małym światem w którym mogłam opowiadać o niej bez końca. Miał być też próbą sił, możliwości i odwagi, nim zaprezentuję światu coś więcej. Próba generalna przed wydaniem książki. Chciałam się przekonać czy historia, którą mam do opowiedzenia kogokolwiek zainteresuje i czy przede wszystkim będę w stanie opisać ją słowami.
2) Ulubione włoskie miejsca.
Wzgórza Mugello.


3) A gdzie jechać odradzasz?
Nie odradzam niczego, każdy podróżuje na własną odpowiedzialność. Ale za to DOradzam, porzucić szlak, miasta w stylu San Gimignano na rzecz innych nieznanych, stokroć ciekawszych.
3) Reporter czy subiektywny włóczykij?
Subiektywny włóczykij z reporterskimi ambicjami.
4) Całkowicie wolny dzień. Jak go spędzasz?
Wygodne buty, plecak, aparat fotograficzny, notes i moje ścieżki. A kiedy pogoda strajkuje - zaszywam się w kuchni i bawię się smakami.
5) Jakie książki o Włoszech lub pisane przez Włochów polecasz?
Największego z największych Tiziano Terzaniego. Mój przewodnik i nauczyciel. Koniec jest moim początkiem to niezaprzeczalnie książka mojego życia.
6) Pozytywną energię czerpię z…
Z natury, ze słońca i od dobrych ludzi.

Powinnam teraz pytania podać dalej, ale szczerze mówiąc nie wiem jak się za to zabrać. Pomyślę wieczorem. 
Tymczasem życzę Wam dobrej niedzieli. U nas prawdziwie letnia pogoda, wystarczy popatrzeć na meteo w pasku obok! Zaraz po śniadaniu ruszamy do Marradi. Oto dziś startuje sagra kasztanowa i już wczoraj Marradi zagęściło się porządnie za sprawą turystów i przyjezdnych. I choć wszyscy narzekają, że przez takie byle jakie lato, kasztanów mało, poza tym dopiero za kilka dni zaczną deszczem spadać z gałęzi i tą pierwszą sagrę powinno się zlikwidować, to ja i tak cieszę się jak głupia. To są momenty które przypominają mi o moich dawnych żalach i tęsknotach, o tym wszystkim, co mnie omijało i co się spełniło.

RISPOSTA to znaczy ODPOWIEDŹ

Ps. Wybaczcie opóźnienia i różne zawirowania, po latach wierności, mój ukochany komputer odmówił współpracy, a dokładnie mówiąc akumulator. Jutro wyruszam na poszukiwania nowego, a póki co klikam grzecznościowo z komputera chłopców, którego nie znam za grosz!   


7 komentarzy:

  1. Rowniez dla Ciebie milego dnia pozdrawiam Alicja

    OdpowiedzUsuń
  2. Miłej niedzieli, Kasiu ze Wzgórz Mugello!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że moje nominacje rozprzestrzenione w blogi podróżniczo-kulturowe dotarły aż tutaj.. Nie sądziłam, że to się tak szybko rozrasta! Miło poznać bliżej i Ciebie :) Podczytuję od niedawna (dzięki Magdzie z Italii poza Szlakiem) i jestem pod wielkim wrażeniem. Czekam na Twoją książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potęga internetu:)
      Bardzo dziękuję:)

      Usuń
  4. witam .a gdzie ktos do prac fizycznych ,? druga polowka,,pozdr krzysiek w

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Druga połówka pracuje ostatnio też intensywnie:)

      Usuń
  5. Książki nie czytałem ale oglądałem film ,bardzo wymowny i zmusza do refleksji ;)
    ja osobiście polecam biografie Alexa Del Piero ;)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj