niedziela, 26 października 2014

Powrót na murawę

W sobotnie popołudnie drużyna Mikołaja rozegrała pierwszy turniejowy mecz tej jesieni. Żeby być szczerą, muszę napisać, że przegrali z kretesem, bo aż 13:2. Ja mam jednak swoje małe powody do dumy, bo ta dwójka jest całkowicie zasługą Mikołaja, znów uratował honor miasteczka. 


Stać na trybunach i słyszeć doping innych rodziców skierowany do Mikołaja, to coś niesamowitego, małe radości, które odrywają mnie od ziemi, a potem jeszcze za plecami pełne uznania komentarze rodziców z przeciwnej drużyny, dopełniają szczęścia. Co tam, że przegrali! Tu dorośli - trenerzy, rodzice - podkreślają wciąż, że piłka na tym etapie ma być dla nich przede wszystkim zabawą, uczą się przy okazji. Sport ma być przyjemnością, a nie zaciętą rywalizacją. Bardzo jest mi bliskie takie podejście do sprawy, bo rywalizacja, to coś czego w życiu nie mogę znieść i nie ważne czy chodzi o sport, czy o inne aspekty. Tak zatem sromotna porażka nie popsuła dzieciakom humorów, szalały w przerwach na murawie, bawiąc się w najlepsze i nie tracąc na chwilę uśmiechów. A Mikołaj... miał powód do zadowolenia tak czy inaczej. 

RIVALITÀ - to znaczy RYWALIZACJA (wym. riwalita









1 komentarz:

  1. Mnie cieszy ogromnie, że dzieci niezależnie od porażki chcą walczyć a już najbardziej brak presji, że trzeba wygrać i brak wzbudzania poczucia winy przez starszych czyli "ambitnych" rodziców.
    Pozdrawiam Asia op.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj