niedziela, 28 września 2014

I tak być powinno, czyli wrzesień pachnie latem.


Już od kilku dni zapowiadali powrót lata, powietrze znad Afryki miało przynieść nam trochę prawdziwego ciepła. Postanowiliśmy więc jak najpełniej wykorzystać wolny dzień i rankiem w sobotę zapakowaliśmy do samochodu jak zawsze koszyk jedzenia i ruszyliśmy w kierunku Adriatyku.


Pogoda była wymarzona ... Morze gładkie jak aksamit, spokojne, bez jednego nawet "chlup". Słońce przypiekające po majowemu, tak że po kilku godzinach musieliśmy na ramiona zkładać koszulki. Były i zamki z piasku i gry plażowe i muszelki i żaglówki, motorówka w oddali i awionetka nad nami. I piasek na kocu i okulary na nosie...


Byli nawet amatorzy kąpieli, choć temperatura wody już z pewnością nieletnia i nawet ja spacerując wzdłuż plaży trzymałam się "części suchej". Morze po sezonie i przy takiej pogodzie ma niepowtarzalny urok. Kąpieliska już zamknięte, plaża prawie pusta, od czasu do czasu ktoś tam przemknie. Nim doszliśmy do naszego miejsca minęliśmu zaledwie dwa parasole, dopiero od części naturystycznej znacznie się zagęściło. Tak czy inaczej dzień był zupełnie niejesienny i dobrze! Na to w końcu czekałam, nie po to przeniosłam się z północy na południe, żeby we wrześniu zakładać rękawiczki. Najbliższe dni zapowiadają się podobnie, dziś pewnie znów weźmiemy plecaki i ruszymy przed siebie, żeby wykorzystać ten czas w pełni, kolejne weekendy będą już bardziej zajęte, wszak od następnej niedzieli startuje sagra kasztanowa!

Kiedy odjeżdżaliśmy zerknęłam na zamknięty na głucho dom, gdzie jeszcze niedawno wypoczywała moja rodzina. Wierzyć się nie chce, że to już miesiąc minął, przecież dopiero co żegnaliśmy się tu ze łzami w oczach...

ESTIVO to znaczy LETNI (wym. estiwo)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj