niedziela, 3 sierpnia 2014

Dzieci - radość największa



Radość najprawdziwsza, najszczersza i śmiechu mnóstwo. Małe wielkie smaczki, które podarowują mi chłopcy, kolorują moje życie na równi z Toskanią.
Ostatnie scenki z życia:
Moje urodziny, odbieram kolejny telefon.
Bla bla bla - oczywiście przemiłe, ale piszę bla bla bla, żeby oszczędzić Wam szczegółów.
- Dziękuję TATO! Ty zawsze pamiętasz.
.....
Mikołaj zaciekawiony przysiada się obok i słucha z otwartą buzią.
- A ty TATO jak się czujesz?
.....
Mikołaj coraz szerzej otwiera oczy ze zdumienia.
- Uściskaj resztę rodziny TATO, do zobaczenia.
.....
Mikołaj widzę, że już się doczekać nie może, by zasypać mnie jakimiś pytaniami.
- O Boże! - wykrzykuje wreszcie, kiedy odkładam telefon. - Ty rozmawiałaś z duchem?
- Co????
- No z duchem twojego taty!
- Mikołaj! Opamiętaj się! Rozmawiałam z tatą twojego taty! Nie wiesz, że do dziadka Janusza mówię zawsze tato??
- Aaaa.....
- To taki zwyczaj, w Polsce zazwyczaj do teściów mówi się "mamo, tato".
- A kto to są teściowie?
......
_____________________________
Krzątam się przed domem, kiedy podchodzi do mnie Paw z nową historyjką. Dzieci ucieszone drepczą z tyłu.
- Czy wiesz co zrobili chłopcy?
- Już się boję!
- Tomek zdrapał strupka z ręki. Udało im się utoczyć ociupinkę krwi, a tę razem kosmykiem jego włosów, zamknęli w probówce. Mają zamiar go sklonować!
Tomek cały szczęśliwy, postanowił przedstawić mi swój plan:
- Ja sobie pomyślałem, że jak wyhodujemy mojego klona, to on będzie chodził do szkoły, a ja będę mógł się cały czas bawić.
- Trzymajcie mnie, bo nie wytrzymam! - nie mam mowy o nudzie, mając na pokładzie takie cuda przyrody!

 TEŚĆ to po włosku SUOCERO (wym. słoczero)


1 komentarz:

  1. Dzieci są niesamowite! :-)
    I wcale się nie zdziwię kiedy któregoś dnia spotkam klona Twojego synka ;-)
    Pozdrawiamy serdecznie :-)

    PS. Udało się tym razem otworzyć zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń

Drukuj