wtorek, 1 lipca 2014

Panna Młoda


Kiedy w niedzielę wsiadaliśmy w Brisighelii do samochodu, nagle dały się słyszeć okrzyki i śmiechy. Przed barem zrobiło się niemałe zamieszanie. Spomiędzy tłumów wyłonił się mężczyzna w białej, ślubnej sukni. Wśród aplauzu gapiów szedł dziarskim krokiem w kierunku stacji gdzie stała zaparkowana czarna, udekorowana wstążeczkami limuzyna. Zatrzymał się przed samochodem wyciągnął ze środka okazały kapelusz z woalką i włożył na głowę. Męski zarost i szubrawy uśmiech zniknęły za tiulową zasłoną, ukrywając prawdziwą płeć. Za kierownicą zasiadł szofer, włożył na głowę stylową czapkę i powoli ruszył. Całe widowisko wzbudziło niemałą sensację! Za limuzyną ciągnął się prawdziwy orszak samochodów. Niewiele myśląc ruszyliśmy za nimi. Przystanęli wszyscy na parkingu kilometr dalej, w bezpiecznej odległości od kościoła, czekając zapewne na prawdziwego pana młodego. 


Wywnioskowaliśmy z całego zamieszania, że przyjaciele postanowili zrobić dowcip przyszłemu żonkosiowi, podstawiając - nim zjawi się właściwa panna młoda - jednego z żartownisiów, ukrywając sprytnie jego męskie oblicze za woalką. Silna była pokusa by zatrzymać się przed kościołem i zobaczyć minę pana młodego, ale jednak przyzwoitość wygrała i powściągnęliśmy ciekawość. Można sobie jedynie wyobrazić ile musiało być przy tym śmiechu. Tak czy inaczej na pewno nikt takiego ślubu nie zapomni do końca życia.

LA SPOSA to znaczy PANNA MŁODA


2 komentarze:

  1. Hahaha kocham Włochów :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomysł przedni! Uśmiałabym się okrutnie!
    Tak z innej beczki, to oglądałm z ciekawości ceny domów w Toskanii, jejku kosmos dla nas!!! Ceny domów w Sardynii (podono tańsza) kosmos!!! Ceny domów w Grecji - calkiem niezłe, nawet do ogarnięcia, tylko te tańsze zawsze do remontu. To w ramach rozpędzenia zachmurzenia, na niebie i w głowie.
    Pozdrawiam Asia op.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj