piątek, 18 lipca 2014

Ciężki zarobek


- Nie martw się - mówię do Tomka, kiedy o 23.00 podjeżdżamy pod dom. - Następnym razem wygrzebię coś z mojej szafy.
- O super mamusiu! To dobry pomysł! Wiesz dlaczego?
- Dlaczego?
- Bo wtedy będą się przy straganie zatrzymywać panie. A jak zatrzymają się panie, to może i zerkną ich mężowie, a może nawet dzieci! - wyjaśnia mi syn zasady marketingu.
- Ty masz głowę! - przyznaję z uznaniem. - Ale najważniejsze, żebyście się nie zniechęcali.
- Nie, nie mamusiu! Spokojnie! 
- Wiesz... zarabianie pieniędzy wcale nie jest takie łatwe, jak się dzieciom wydaje. Nie zawsze znajdzie się amator na to, co chcesz sprzedać. - Pocieszam jak umiem, choć chyba przede wszystkim samą siebie, bo chłopcy mają w sobie więcej optymizmu, niż ja kiedykolwiek miałam. I dobrze!



Już rok temu obiecałam chłopcom, że zarezerwuję im stragan na czwartkowe mercatino, na którym to przede wszystkim dzieci sprzedają rzeczy używane. Są też oczywiście dorośli, ale wszyscy wiedzą, że czwartkowe targi to głównie atrakcja dla dzieci. Dopiero w tym roku dotrzymałam słowa. Zebraliśmy trochę niepotrzebnych rzeczy, wyceniliśmy, zarezerwowaliśmy i opłaciliśmy stolik, po czym chłopcy z zapałem ustawili się gotowi na pierwszą próbę zarobkową. Jaki był finał napisałam już na starcie. Nie udało im się sprzedać nawet jednej rzeczy. Było mi przykro z tego powodu, bo już mieli dokładnie przekalkulowane co i gdzie sobie potem kupią. Na szczęście nie ostudziło to ich zapału. Obiecałam na następny czwartek przejrzeć uważnie moją szafę. Może tym razem pójdzie im lepiej. Najważniejsze, że z całego przedsięwzięcia wynieśli podstawową naukę - zarobić pieniądze jest o wiele trudniej niż wydać.


GUADAGNARE to znaczy ZARABIAĆ

6 komentarzy:

  1. Ja też myślę że z ciuszkami wyjdzie lepiej-życzę chłopcom powodzenia!
    Pozdrawiam serdecznie-Joanna z Mazur

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, właśnie byłam ciekawa jak wrażenia, dlatego najpierw zajrzałam właśnie tutaj. Dla mnie to i tak duży sukces i kibicuję chłopcom z całego serca. A! Maja Ich serdecznie pozdrawia. Była na mnie bardzo obrażona, że oderwałam Ją od zabawy z chłopakami ;-)
    Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję za spotkanie, tak serdeczne przyjęcie i za to, że jesteście właśnie Tacy, bardzo wyjątkowi, pozytywni, radośni i szczerzy. Niestety coraz mniej takich osób nad czym ubolewam. Dziękujemy Wam bardzo :-) To było dla nas magiczne spotkanie. A na wulkan trafiliśmy bez problemu ;-)
    Jak wszystko ogarnę, pozałatwiam najpilniejsze sprawy zabieram się dalej za czytanie :-)
    Wielkie buziaki i uściski od nas wszystkich dla Waszej czwórki Cmok, cmok! :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. tylko nie doczytałam z czego żyjecie... też chętnie wyjechałabym do Włoch z moją rodziną... ale z czego bym tam żyła?
    renatamacialek@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyjemnie sie czyta :)
    Powodzenia zycze...

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę odwagi,trzymam kciuki,naprawdę nieliczni są tacy ludzie na tej naszej Ziemi,życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj