piątek, 27 czerwca 2014

W oczekiwaniu na powitania


Gdyby wszystko było tak jak zwykle, gdybym mojego normalnego życia, nie przyprawiła odrobiną szaleństwa, dziś pewnie znów ściągalibyśmy krawaty w pośpiechu, z walizkami jechali pod szkołę i tylko przestępowali z nogi na nogę, żeby już wsiąść do samochodu, już gnać na południe i na dwa miesiące zostawić Warszawę. Wzruszałabym się jak zawsze na granicy włoskiej, zrobiłabym klasyczne zdjęcie Italii w gwiezdnym kręgu, potem odliczałabym kilometry ... Padova, Bologna, Faenza ... A w Faenzie otworzyłabym okno i szukała w powietrzu znajomego aromatu, piałabym z zachwytu nad słodyczą lipowych kwiatów. A potem już nie mogłabym wysiedzieć na miejscu, każdy mijany kilometr coraz bardziej mój i wzgórza ukochane znów, tak jak w zeszłym roku brałyby mnie w czułe objęcia...


Minęło dwanaście miesięcy, a ja wciąż nie mogę się nacieszyć, że znalazłam w sobie wystarczająco dużo szaleństwa, by warszawską normalność zamienić na toskańską niezwykłość. Rok temu kiedy pakowałam w amoku walizki, jeszcze nieświadoma byłam zachodzących zmian, tak czy inaczej to właśnie rok temu rodzinne miasto pożegnałam na dobre.

Dziś nikogo, ani niczego nie żegnam. Dziś to ja szykuję się na powitania, których w najbliższym czasie nie zabraknie. Nie mogę się doczekać!

I oczywiście nie pozostaje mi nic innego jak życzyć polskim dzieciom i nie tylko wspaniałych, niezapomnianych wakacji!!

PARTIRE - to znaczy WYJEŻDŻAĆ

4 komentarze:

  1. To Twoja rocznica wyjazdu widać że Toskania jest Twoim życiem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. My też się wybieramy niebawem do Italii! Na początek Wenecja.
    U nas nadal zimno...

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za życzenia. Niestety końcówka roku nieciekawa dla starszej.Smutasy. Mam nadzieję, że przyszłość się rozjaśni.
    Wam życzę owocnych oczekiwań i dobrego czasu.
    Asia op.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak miło czytać takie słowa - cieszę się razem z Tobą.
    M.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj